Wymyślony przyjaciel
Prawdziwy przyjaciel to skarb na wagę złota. Jednak co zrobić, gdy nasze dziecko przyjaźni się z wytworem swojej wyobraźni? Czy aby na pewno nie jest to powód do niepokoju i jak reagować na wymysły malca? Okazuje się, że temat wymaga od rodziców wiele taktu i wyczucia.
 
 
Problem (?)
 
Temat wyimaginowanego przyjaciela należy rozpocząć od tego, że absolutnie nie jest to powód do niepokoju. To naturalny etap w rozwoju malca, który okazuje się być nawet pożądany z punktu widzenia rozwoju emocjonalnego. Wydawać by się mogło, że nawiązanie przyjaźni z kimś zmyślonym jest przejawem samotności. Niekoniecznie, bo nawet bardzo towarzyskie szkraby mają wymyślonych przyjaciół. Już prędzej można stwierdzić, ze znajomość z „kimś takim” świadczy o wrażliwości, kreatywności i zaradności. Jest to bowiem dowód na to, że dziecko potrafi korzystać ze swej wyobraźni i używać jej do konkretnych celów.
 
Faktem jest, że wymyślony przyjaciel pojawia się już w trzecim/czwartym roku życia dziecka. Sprawa ta zwykle dotyczy jedynaków i najstarszych dzieci w rodzinie. Predyspozycje do takich fantazji mają również maluchy, które mają skromne kompetencje interpersonalne z rówieśnikami. Zmyślony przyjaciel ma być odpowiedzią na niezaspokojoną potrzebę kontaktów z innymi dziećmi. Statystyki z koleją mówią, że to dziewczynki częściej wymyślają sobie przyjaciół.
 
Bez względu jednak na to dlaczego nasze dziecko nawiązało wymyśloną przyjaźń nie powinniśmy się tym martwić.  Tak długo, jak malec rozwija się normalnie, jest wesoły i postępuje u niego rozwój mowy – wszystko jest w porządku. Dopiero kiedy zaobserwujemy, że wraz z wymyślonym towarzyszem zabaw pojawiła się izolacja od innych dzieci, agresja, zahamowanie rozwoju mowy lub też nasz maluch zaczął unikać kontaktów z innymi małolatami, wówczas należałoby skonsultować się ze specjalistą.
 
 
Kim jest
 
Z definicji przyjaciel to ktoś bliski, kto pomaga w trudnych chwilach. Taki też jest niewidzialny przyjaciel stworzony przez dziecięcą wyobraźnię. Można nawet powiedzieć, że do tego on „służy”, gdyż pomaga uporać się malcowi z codziennym stresem.
 
Wyimaginowany przyjaciel może być czymkolwiek. Czasem jest to zwykłe dziecko, innym razem magiczne stworzenie, a jeszcze kiedy indziej konkretne zwierzątko. Może się zdarzyć, że przyjaciel ulega rozmaitym mutacjom i z wróżki przeobraża się w ptaszka, by potem stać się ulubioną postacią bajkową. Takie roszady mogą być objawem zmiany upodobań, ale i ewolucji potrzeb dziecka.
 
Zmyślony towarzysz zabaw dziecka pełni przeróżne role, które dyktuje przyczyna jego pojawienia się w życiu malca. Poza tym „pełni” swoje obowiązki i angażowany jest w wiele codziennych spraw:
 
·         Jest doskonałym towarzyszem zabaw, bo nie zabiera zabawek, zawsze chce się bawić w to samo co dziecko, nie skarży się i nigdy nie ma dosyć.
·         Gwarantuje poczucie kontroli nad sytuacją, co stawia malca w nowej sytuacji (zwykle to on jest pod kontrolą rodziców).
·         Może robić wszystko to na co dziecko ma ochotę, ale czego samo nie może spróbować.
·         Uskutecznia rozwój społeczny dziecka.
·         Pomaga rozwijać zdolności komunikacyjne – malec, który rozmawia ze swoim wymyślonym przyjacielem uczy się zasad konwersacji używania poszczególnych słów, rozwija składnię i leksykę.
·         Może przyjąć rolę tzw. kozła ofiarnego, na którym dziecko wyładowuje swoją złość i frustracje.
·         Daje możliwość nauki zasad współżycia w grupie bez ryzyka nieprzyjemnych sytuacji.
·         Stanowi bardzo osobisty element prywatności dziecka, którą malec odkrywa i uczy się chronić.
·         Pomaga szkrabowi uporać się z silnymi emocjami, np. gniewem lub strachem , jednocześnie gwarantując poczucie bezpieczeństwa w chwili ich okazywania.
·          Uczy nazywania oraz wyrażania uczuć takich jak m.in. przyjaźń, miłość, lojalność, solidarność, troska, ale i zazdrość czy tęsknota.
·          Często „bierze na siebie” odpowiedzialność za przewinienia dziecka.
 
W środowisku specjalistów można się spotkać z opinią, że codzienna zabawa z wyimaginowanym przyjacielem może przyczynić się do znacznego rozwoju mowy dziecka. Argumentuje się to tak, że kiedy malec prowadzi rozmowy ze swoim kompanem nabywa kompetencji językowych, ćwiczy konstruowanie zdań i prowadzenie rozmowy. Siłą rzeczy dziecko odgrywa dwie strony dialogu, przez co ma szansę spojrzeć na świat z perspektywy innych, uczy się empatii.
 
 
Przyjaciel a rodzice
 
Kiedy nasze dziecko nawiązuje przyjaźń z wytworem swojej wyobraźni, powinniśmy być świadomi tego, że najprawdopodobniej nie będzie chciało opowiadać o tym ze szczegółami i całą sprawę będzie traktować prywatnie. Tak jest najczęściej, choć nie zawsze. Dlatego też lepiej nie narzucać się wówczas malcowi (a raczej jego znajomemu) i pozostawić mu jego sprawy w spokoju. Lepiej będzie, jeśli dziecko samo zaprosi nas do wspólnej zabawy z wymyślonym przyjacielem lub przynajmniej będzie sygnalizowało jego potrzeby – poprosi, by zrobić mu miejsce przy stole, nalać kubek mleka lub przygotować mu kocyk na noc.
 
To, że nie powinniśmy się angażować w tę wyimaginowaną przyjaźń nie oznacza, że możemy sobie pozwolić na zignorowanie sprawy. Upominanie dziecka, że jego przyjaciel nie istnieje lub udowadnianie, że jest zmyślony nie przyniesie niczego dobrego. Lepiej zaakceptować ten stan rzeczy i dostosować się do sytuacji traktując wytwór wyobraźni malca jak jego samego. Towarzysz dziecka powinien więc stosować się do reguł i zwyczajów panujących w domu – mycie zębów, sprzątanie, pory posiłków itd.
 
Rodzice w żadnym wypadku nie powinni naśmiewać się z fantazji dziecka. Może zdarzyć się tak, że maluch zechce, by jego wymyślony przyjaciel otrzymał swoją porcję zupy lub ciastko, co należy przyjąć ze zrozumieniem i poczęstować nowego gościa. Prawda jest taka, że nie wiadomo jak długo przyjdzie Wam żyć pod jednym dachem, dlatego warto postarać się do dobre relacje.
 
Często zdarza się tak, że maluch traktuje swego zmyślonego kompana jak swego rodzaju tarczę obronną, zrzucając na niego winę za własne przewinienia. Złością i gniewem nic nie zdziałamy. W takiej sytuacji lepiej rozładować napięcie tłumacząc, że właściwie nic takiego się nie stało, wyrażając wiarę w to, że czyn ten był niezamierzony. Warto przy tym zaznaczyć, że przecież każdy popełnia błędy i zaoferować pomoc w likwidacji szkód poczynionych przez wyimaginowanego winowajcę. Jeśli jednak malec zapędza się nieco w swych fantazjach, opowiadając zbyt przerysowane historie, nie warto od razu zarzucać mu kłamstw czy też przywoływać do porządku. Lepiej postarać się urealnić opowiadanie szkraba, zachowując ogólny sens jego wypowiedzi.
 
Zdarza się tak, że wymyślony przyjaciel malca stanowi dla rodziców szansę na dostrzeżenie problemów, z którymi zmaga się ich dziecko. Przykładowo, jeśli ten twór wyobraźni boi się ciemności, można podejrzewać, że dziecko również się jej lęka. Z kolei kiedy zmyślony kolega często wpada w kłopoty, może to oznaczać, że nasza pociecha czuje się ograniczona zbyt dużą ilością zasad, których musi przestrzegać lub też jest wg własnej oceny zbyt często karana. Zdarza się również tak, że malec wykorzystuje swego kompana, by uniknąć zrobienia czegoś, na co nie ma ochoty. Są to sytuacje, które wymagają od rodziców bacznej obserwacji i umiejętnej reakcji. Jednak prawdziwy problem pojawia się wtedy, kiedy dziecko ewidentnie zamyka się na obcowanie z prawdziwymi dziećmi i ogranicza do grona swych wymyślonych kolegów. Jeśli dodatkowo ma już skończone cztery lata, funkcjonuje głównie w „swoim świecie”, jest bierne, nieśmiałe, apatyczne i ma problemy z mówieniem należy jak najszybciej zwrócić się o pomoc do specjalisty.
 
 
Kiedy czas się pożegnać?
 
Wymyślony przyjaciel zaczyna towarzyszyć dziecku zwykle w trzecim lub czwartym roku jego życia. Po fazie intensywnej przyjaźni, kiedy malec staje się coraz starszy zaczyna tracić zainteresowanie swoją fantazją. Świat rzeczywisty staje się dla niego coraz bardziej interesujący, zwłaszcza jeśli codzienność dostarcza mu wciąż nowych i ciekawych atrakcji. Fantazje tracą wówczas na sile, a wymyślony przyjaciel najczęściej znika sam kiedy dziecko zaczyna chodzić do przedszkola/szkoły. Koniec tej przyjaźni następuje więc zazwyczaj kiedy dziecko ma ok. sześć lat, jednak nie należy traktować tego jak regułę. Zdarza się bowiem, że niektóre szkraby odwlekają pożegnanie ze swoim zmyślonym kumplem nawet do dziesiątego roku życia.
 
Jeśli więc mamy wrażenie, że nasza pociecha zatraca się nieco w świecie swoich fantazji i powoli traci kontakt z rzeczywistością, warto podjąć działania, które odmienią jego ukierunkowanie. Oczywiście należy zachować sporo wyczucia, pamiętając, że wymyślony przyjaciel jest dla dziecka kimś naprawdę ważnym, bliskim i realnym. Warto wówczas proponować maluchowi różne aktywności, organizować ciekawie czas, inicjować spotkania z rówieśnikami – słowem dostarczyć jak najwięcej radosnych doświadczeń w świecie rzeczywistym, który powinien się przez to stać równie ciekawy jak ten wyimaginowany.