Dziecięce koszmary senne
Życie dziecka może się wydawać dorosłym łatwe i przyjemne. Rysą na szkle okazuje się być przerywany krzykiem sen, strach i panika spowodowane nocnymi koszmarami. Czy są one skutkiem wybujałej wyobraźni malca? A może kryje się za tym coś więcej…
 
 
Czym są i jak się objawiają?
 
Zaburzenia snu występujące u dzieci dzielą się na dwa zjawiska: lęki nocne oraz koszmary senne.
 
Lęki nocne występują u dzieci w wieku od 6. miesięcy do 12. lat, jednak najczęściej miewają je trzylatki i czterolatki. Są to zaburzenia snu charakteryzujące się skrajnym przerażeniem oraz czasową niezdolnością odzyskania pełnej świadomości. Dzieci, które miewają lęki nocne, w czasie ataku nie budzą się w pełni, a tylko pozostają w stanie ograniczonej świadomości. Reakcja na dotyk jest negatywna, dlatego każda próba uspokojenia poprzez objęcie lub przytulenie najprawdopodobniej zakończy się niepowodzeniem, gdyż malec będzie odpychać zbliżającą się do niego osobę. Z kolei rano nie będzie pamiętał o incydencie, traktując relacje rodziców jako żart.
Nie jest to zjawisko występujące powszechnie, różne szacunki mówią o tym, że zdarza się u 1-6% wszystkich dzieci.
 
Częstszym problemem są koszmary senne, występujące u około 10-15% dzieci w wieku od 3. do 5. lat. Można je zdefiniować jako długotrwałe, wywołujące przerażenie marzenie senne, które jest w stanie obudzić śpiącego. Innymi słowy jest to sen, po którym dziecko budzi się z płaczem lub nawet krzykiem domagając się obecności rodzica, który poprzez tulenie i głaskanie na nowo wzbudzi poczucie bezpieczeństwa. Koszmary zapisują się w pamięci dziecka, przez co rano malec doskonale zdaje sobie sprawę z przebiegu nocnych wydarzeń.
 
 
Skąd się biorą?
 
Na początku należy zaznaczyć, że ww. zaburzenia snu są zjawiskami naturalnymi, wpisującymi się w standardowe procesy rozwojowe dziecka. Mogą wynikać ze zmiany trybu życia, znacznej ilości wrażeń, które niesie codzienność, stresu lub niecodziennych sytuacji.   
 
Jako rodzice musimy pamiętać o tym, że dzieci reagują bardzo emocjonalnie na każde napięcie powstałe w ich otoczeniu. Nieprzyjemna atmosfera w domu, kłótnie pomiędzy rodzicami, problemy w szkole czy przedszkolu mogą osłabiać poczucie bezpieczeństwa, potęgować negatywne emocje, a w konsekwencji skutkować niespokojnym snem.
 
Ponoć doświadczanie koszmarów przez dzieci wiąże się z kształtowaniem sumienia i poczucia winy. Przypuszcza się, że mogą być też skutkiem przeróżnych urazów psychicznych i silnych przeżyć wynikających z niepokoju panującego w rodzinie, oglądania nieodpowiednich filmów lub programów w telewizji, a nawet przeczytania książki. Z kolei lęki nocne bywają rezultatem borykania się z codziennym stresem, zmęczenia, gorączki, jak i przyjmowania niektórych leków wpływających na ośrodkowy układ nerwowy. Ponoć predyspozycje genetyczne nie pozostają w tym przypadku bez znaczenia.
 
 
Jak sobie z nimi radzić?
 
Najważniejsze to umieć poradzić sobie z sytuacją, w której doszło do ataku paniki. Kiedy stwierdzimy, że mamy do czynienia z lękami nocnymi, musimy zadbać o to, by dziecko nie zrobiło sobie krzywdy, mówić łagodnie i spokojnie, powstrzymując się od prób budzenia malucha i obejmowania go na siłę. Musimy pamiętać, że mimo otwartych oczu, malec nie ma pełnej świadomości i nie zdaje sobie sprawy z tego co się dzieje. Atak mija zazwyczaj po kilkunastu minutach, a dziecko samo się uspokaja.  
 
W sytuacji patowej, wywołanej koszmarem sennym należy uspokoić malucha czułym uściskiem i zapewnieniem, że nic złego się nie dzieje. Jednak kiedy sytuacja się powtarza, należy przedsięwziąć kilka prób zażegnania problemu. Przede wszystkim trzeba spokojnie porozmawiać z dzieckiem o tym, co się wydarzyło w nocy. Pozwólmy mu opowiedzieć co myśli i czuje, a sami słuchajmy uważnie każdego słowa. Być może uda nam się wyjaśnić szkrabowi skąd się wzięły jego koszmary. Warto opowiedzieć mu o swoich lękach z dzieciństwa i uświadomić w ten sposób, że nie jest to tylko jego problem i inne dzieci też to przeżywają.
 
Być może nie obejdzie się bez zastosowania innych niezbędnych środków. Podstawowym (i powszechnie znanym) sposobem na dziecięce koszmary jest pozostawienie w pokoju malca włączonej lampki. Można też ofiarować dziecku latarkę, której będzie mógł użyć w każdej porze nocy, aby przekonać się, że nic mu nie grozi.
 
Jeśli problemem jest konkretne miejsce w sypialni malucha, warto dokonać niezbędnych zmian aranżacyjnych. W ich ramach możemy przemeblować pokój, aby zlikwidować przerażający i ciemny kąt, zmienić firanki rzucające straszne cienie na ściany lub znaleźć nowe miejsce na przedmioty zalegające pod łóżkiem dziecka, by potwory nie mogły się tam ukrywać. Możemy również przeprowadzić akcję wyrzucenia straszydeł z pokoju malca. W tym celu otwórzcie razem okno i każcie się im wynieść i nigdy nie wracać. Pomocny może się też okazać łapacz snów, który dziecko zawiesi nad swoim łóżeczkiem, aby chronił je przed złymi snami.
 
Skoro koszmary mogą być efektem gromadzenia się silnych przeżyć, postarajmy się zminimalizować je do minimum. Niezbędna zatem będzie kontrola oglądanych przez malca filmów, gier komputerowych oraz książek. Należy zwrócić uwagę, żeby maluch nie był narażony na stres, miał zapewnioną odpowiednią dawkę snu, przestrzegał stałych godzin zasypiania i wstawania oraz unikał przemęczenia.
 
Mimo, że wszystkie te zabiegi mają na celu niesienie pomocy, mogą być jedynie wsparciem. Należy pozwolić dziecku na to, by samo stawiło czoło swojemu lękowi wtedy, gdy będzie na to gotowe, pamiętając, że jest to tylko kwestia czasu. Niemniej trzeba obserwować malca i jego postępy w tym temacie, gdyż w konsekwencji może sobie nie radzić, a częste koszmary mogą być przyczyną depresji i innych zaburzeń psychicznych.
 
 
Czego unikać
 
Poza wskazówkami dotyczącymi pomocy, istnieje też lista niewskazanych zachowań rodziców w obliczu problemów sennych ich dziecka. Przede wszystkim nie można wyśmiewać się (szczególnie przed rówieśnikami) z malca dręczonego przez koszmary lub bagatelizować tego stanu rzeczy. Mimo, że jest to naturalna sprawa, wymaga uwagi rodziców. Nie można zatem wyrzucać dziecku, że nie możemy przez nie spać i niecierpliwić się niedogodnościami z tym związanymi. Z drugiej strony nie wolno też wyolbrzymiać problemu, lecz okazać dziecku opanowanie, które da mu poczucie bezpieczeństwa i przekonanie, że problem na pewno wkrótce minie.
 
Okazanie wsparcia jest niezwykle ważne, jednak  propozycja spania w jednym łóżku z rodzicami nie jest dobrym rozwiązaniem. Lepiej jest uspokoić dziecko i namówić je na pozostanie we własnym łóżeczku. Może być to trudne, jednak kubek ciepłego mleka, rozmowa o czymś przyjemnym lub zanucenie kilku kołysanek mogą okazać się kluczem do sukcesu.