Porządki przedświąteczne z dzieckiem
Okres przedświąteczny bywa niezwykle chaotyczny przez wzgląd na ogrom pracy i przygotowań. Trzeba przecież zrobić zakupy, porządki, gotować, pakować prezenty i zapanować nad logistyką. Warto zrezygnować ze stereotypu nakazującego matce zająć się wszystkim. Dzieci mogą (a nawet powinny) uczestniczyć w przygotowaniach do świąt. Nawet dla maluszków znajdzie się kilka zadań.
 
 
Wspólna praca
 
Trudno o współpracę pomiędzy wszystkimi domownikami w okresie przedświątecznym. Mama zwykle wygania wszystkich z kuchni, tata schodzi jej z drogi, dzieci wykorzystują zamieszanie, by spędzić przed telewizorem więcej czasu niż zwykle. Taki „podział obowiązków” kończy się zwykle pretensjami, irytacją i pogorszeniem domowej atmosfery.
 
Z jednej strony taki układ rzeczy dziwi, gdyż trudno nazwać go współpracą, a tym bardziej sprawiedliwością. Z drugiej, mama zajmująca się wszystkim sama zrobi to dokładniej i szybciej niż w towarzystwie pociechy. Prawdopodobnie będzie miała też mniej sprzątania i nie będzie musiała sama po sobie poprawiać niedociągnięć.
 
Jak widać tak źle, a tak niedobrze. Najlepiej więc znaleźć złoty środek, którym okazuje się być rozdzielenie zadań pomiędzy domowników i włączenie dzieci w porządki i przygotowania do świąt. Z pewnością początki będą trudne, związane z dodatkowym bałaganem i koszmarnie niskim tempem pracy. Mimo wszystko to lepsza opcja. Każdy w końcu nauczy się wykonywać co trzeba i poczuje się integralną częścią rodziny, której wkład ma wielkie znaczenie. Dla mamy to wielka pomoc i duma z pociech, a dla maluchów kolejna okazja do nabierania wprawy w nowych umiejętnościach.
 
Wspólne przygotowania do świąt to nie tylko wsparcie mamy w sprzątaniu i gotowaniu. To także cenna nauka dla jej pomocników. Maluchy mają szansę odbyć lekcję odpowiedzialności i pracowitości. Będzie ona tym skuteczniejsza, im większym zaangażowaniem wykaże się dziecko. Jeśli samo garnie się do pomocy – to idealnie. Jeśli się ociąga i nie jest zachwycone wizją pracy w domu – trzeba je zachęcić, negocjować, nigdy zmuszać.
 
Nie od dziś wiadomo, że dzieci najszybciej uczą się rzeczy, które wykonują samodzielnie. Nie pozostaje więc nic innego jak pozwolić, by malec pomagał przy segregowaniu prania, ścieraniu kurzów, pieczeniu ciastek. Wykonywanie tych zadań to zakamuflowana lekcja koncentracji, rozpoznawania kolorów, liczenia, a także trening zdolności manualnych. Nie ma potrzeby usilnego uświadamiania malca w tym, że się uczy. Ważne, by poproszony zdołał odmierzyć pół szklanki mleka lub wyjąć z lodówki dwa jajka. Taka nieświadoma nauka jest równie skuteczna.
 
Z pewnością nie raz będziemy mieć do czynienia ze zniecierpliwieniem lub poczuciem zawodu malca. Czasem coś może się nie udać, wylać lub rozsypać. Nasza w tym głowa, by przekonać dziecko, że pośpiech nie służy pracom domowym i to najczęściej on jest źródłem niepowodzeń. Lepiej jest zrobić coś wolniej, ale dokładniej, skupić się na zadaniu i dołożyć starań, by było wykonane jak należy. Ćwiczymy w ten sposób zdolność koncentracji i cierpliwość.
 
Ważne jest, by doceniać pomoc wszystkich domowników w przygotowaniach przedświątecznych. Celem jest przygotowanie domu do świętowania i stworzenie rodzinnej atmosfery. Nie chodzi o to, by wszystko było wypolerowane na wysoki połysk. Wystarczy, że będzie czystko i schludnie. Dlatego też rodzice powinni nadzorować pracę dzieci, jednak w dyskretny sposób. Lepiej też powstrzymać się od demonstracyjnego poprawiania malca. Właściwie poprawki powinny nastąpić jedynie w chwili, kiedy są absolutnie niezbędne. W przeciwnym razie dziecko może poczuć, że jego starania były niedostateczne, że nie sprawdziło się jako pomocnik i rodzice nie są z niego zadowoleni. Lepiej więc poinstruować co (ewentualnie jak) ma zrobić i nie wchodzić mu w drogę. Jeśli malec zauważy, że wszystko zależy od niego, będzie miał poczucie odpowiedzialności za powierzone zadanie.
                                                               
 
Zadania
 
Przedświąteczne zamieszanie udziela się nie tylko dorosłym, ale również dzieciom. Nie ma sensu ich uspokajać lub nieustannie prosić, by były grzeczne i nie przeszkadzały. Maluchy po prostu chcą być przydatne i pomocne. Dlatego najlepiej włączyć je w uczestnictwo w przygotowaniach. Oto kilka przykładowych zadań dla dzieci:
 
Odkurzanie – o ile nasza pociecha nie boi się już odkurzacza, możemy powierzyć jej ten sprzęt. Dla najmłodszych maluchów wielką frajdą będzie odkrycie, który guzik go uruchamia, a który sprawia, że kabel znika wewnątrz odkurzacza. Kilkulatek z powodzeniem może podjąć próbę poodkurzania własnego pokoju. Prawdziwa zabawa rozpocznie się jednak dopiero wtedy, kiedy damy dziecku do dyspozycji wszystkie posiadane przez nas końcówki do odkurzacza. Ta z włoskami świetnie nada się do kanapy, ta wąska zmieści się w szparze pomiędzy szafą a ścianą, a ta największa poradzi sobie z dywanem. Być może malec zaskoczy nas w kwestii zastosowania poszczególnych końcówek. Taka zabawa może trwać długo. Dlatego najlepiej ustawić sprzęt na najniższą moc, aby uniknąć dużego poboru prądu oraz hałasu.
 
Segregacja prania – to zadanie idealne dla małego pomocnika. Prosząc malca o pomoc przy segregowaniu prania fundujemy mu lekcję rozróżniania kolorów, ubrań mamy/taty/siostry/brata, tych bardzo brudnych i tych wymagających jedynie odświeżenia, itd.
 
Pieczenie – w tym temacie nasza pociecha może się wykazać. Zabawa w mące, wałkowanie ciasta, wykrawanie ciastek to wyzwania, które podejmie każde dziecko. Ważne jednak, by zabawa nie zdominowała całego przedsięwzięcia – chodzi przecież o to, by przygotować się do świąt. Należy więc podzielić się z dzieckiem obowiązkami, np. mama wałkuje ciasto, a młody kuchcik wykrawa ciastka lub zorganizować dwa osobne stanowiska pracy. W tym drugim przypadku każdy będzie mógł pracować w swoim własnym tempie i dać upust swej inwencji twórczej.
 
Dekoracje – by móc powiedzieć, że nasz dom jest przygotowany do świąt najpierw musimy go udekorować. Warto w tym temacie skorzystać z pomocy dzieci. Ubranie choinki to podstawa, jednak warto zrobić coś więcej. Wszystko oczywiście zależy o wieku malucha, a co za tym idzie – sprawności manualnej. Możliwości jest jednak tak wiele, że znajdzie się coś dla 2latka oraz 12latka. Można powycinać gwiazdki z papieru i ozdobić nimi firankę, wykonać dekorację szyby w oknie, zrobić stroik na stół lub na drzwi wejściowe. Propozycja wykonania (lub przynajmniej ozdobienia) kartek świątecznych też na pewno spotka się z zainteresowaniem dzieci. Jeśli zaś potrzebna jest nam chwila spokoju, zawsze można wysłać pociechę z tatą na poszukiwanie jemioły, którą ozdobi się czerwoną wstążką i zamocuje pod sufitem.
 
Wyrzucanie – nie chodzi tu jedynie o zebranie walających się po kątach pustych opakowań i papierków po cukierkach. Przed świętami warto zorganizować rodzinne wietrzenie szaf i półek. Każdy z domowników musi zrobić przegląd swoich rzeczy, spośród których wybiera te nadające się do wyrzucenia lub oddania. Będą to ubrania, które już są za małe lub takie, które z jakiegoś powodu są nieużywane (np. z racji nielubianego koloru), zabawki, które już się znudziły lub popsuły, przeczytane gazety, wszelkiego rodzaju bibeloty i durnostojki.
 
Lista zadań odpowiednich dla dziecka jest znacznie dłuższa. Jeśli chcemy skomponować ją w oparciu o potrzeby i możliwości swojej rodziny wystarczy zwołać naradę, na której wszyscy domownicy określą co należy zrobić i kto będzie odpowiedzialny za poszczególne zadania. Ważne, by nie obarczać nikogo obowiązkiem wbrew jego woli. Zrodzi to tylko niechęć do pomagania i nerwową atmosferę. Trzeba też pamiętać o tym, by poziom trudności zadania był odpowiedni dla każdego domownika. Dziecko nie powinno dźwigać, ani mieć do czynienia z detergentami oraz z ostrymi lub gorącymi przedmiotami.
 
Na koniec warto dokonać przeglądu wykonanych prac. Wszelkie niedoskonałości po dziecku niech pozostaną tak jak są. Poprawianie może być odczytane jako brak szacunku dla jego wysiłków. Nie wolno zapomnieć o podziękowaniach dla wszystkich pomocników. W ramach nagrody za wkład w przedświąteczne porządki można zorganizować wspólne wyjście do kina lub na gorącą czekoladę.
 
 
 
Święta są pretekstem do niecodziennych starań, spędzania czasu w rodzinnym gronie, zwierzeń i radości, na które trudno znaleźć czas w codziennym pośpiechu. Trzeba więc doceniać te krótkie chwile i starać się budować jak najlepszą atmosferę. Chaos przedświątecznych przygotowań może ją skutecznie popsuć. Dlatego nie rzucajmy się w wir czystości, prania i wypieków. Święta tworzy nasza rodzina, a nie idealnie wysprzątany dom.