Gdy dziecko boi się obcych
Na różnych etapach rozwoju dziecka możemy poznać jego przeróżne lęki. Jednym z nich jest lęk przed obcymi oraz rzadko widywanymi członkami rodziny. Ważne by wiedzieć jak dodać odwagi malcowi, jak pokonać jego strach, ale też jak poinstruować innych w kwestii zachowania wobec wystraszonego dziecka.
 
 
Źródło i objawy problemu
 
Lęk przed obcymi jest lękiem rozwojowym, określanym jako lęk społeczny. Jest to naturalny etap rozwoju, który najczęściej daje o sobie znać w ósmym miesiącu życia dziecka. Objawiać się może w różny sposób, choć zwykle maluszek na widok obcej osoby odwraca głowę, wtula się w rodziców, sztywnieje, płacze, piszczy, a nawet wpada w istny szał paniki. Taka reakcja może nastąpić przy okazji spotkania z kimś kogo malec nie zna, ale też z kimś kogo widuje rzadko, np. z dziadkami.
 
Paniczna obawa dziecka może wydawać nam się zupełnie niepotrzebna i przesadzona, jednak wystarczy spojrzeć na tę sprawę z „logicznego” punktu widzenia. Malec w ten sposób usiłuje ochronić się przed potencjalnym zagrożeniem. To nie tylko naturalna reakcja, ale też zwykły odruch. Wynika to z małego doświadczenia życiowego, którym dysponuje dziecko na tym etapie. Nie wie jeszcze czego może się spodziewać po obcych, w związku z tym boi się i szuka pomocy u rodziców. Taka reakcja jest więc całkowicie zasadna, a wręcz zdrowa. Może przybierać różne formy i natężenie w zależności od wieku malucha, częstotliwości spotkań z innymi ludźmi oraz stopnia poczucia bezpieczeństwa. Jedne dzieci okres lęku przed obcymi przechodzą dość szybko, inne borykają się z nim dłużej, u niektórych przechodzi to łagodnie, u innych bardzo intensywnie. Nie ma w tym temacie reguły, a wszystko zależy od zmiennych czynników.
 
Czasem zdarza się tak, że lęk u dziecka powodują tylko konkretne osoby, np. sami mężczyźni, ludzie w okularach, z wąsami, otyłe i in. Zwykle związane jest to z określoną sytuacją, w której maluch się przestraszył i nierozerwalnie skojarzył swój dyskomfort z pewnym atrybutem.
 
Choć dla rodziców napady paniki ich dziecka mogą być stresujące lub nawet drażniące, trzeba mieć świadomość, że w konsekwencji przynoszą pewien pożytek. Dla malca to lekcja oswajania z nowymi zjawiskami, zrozumienia rzeczywistości. Poza tym to pewien specyficzny sposób okazania przywiązania do najbliższych i dowód na umiejętność odróżnienia „swoich” od obcych.
 
Warto mieć świadomość, że rodzice sami mogą wywołać lub pogłębiać u swojego dziecka strach przed innymi ludźmi. Dzieje się tak zwłaszcza przez nieprzemyślane groźby typu „ Jak będziesz niegrzeczna/y to przyjdzie dziad z worem i cię zabierze”. Po takich słowach lęk przed starszymi jegomościami murowany. Dla dorosłych to tylko niewinne straszenie, jednak dla dzieci to poważne słowa mające się do rzeczywistości 1:1.
 
 
Konfrontacja
 
Jeśli tylko zauważymy, że nasza pociecha boi się obcych, nie wolno tego lekceważyć. Na spotkania na ulicy często nie mamy wpływu, jednak gdy tylko spodziewamy się gości w domu, warto uprzedzić ich, że dziecko jest na takim etapie, że stresuje się obecnością nowych osób i potrzebuje czasu by poczuć się swobodnie. Dotyczy to nie tylko ludzi, których malec będzie widział pierwszy raz w życiu, ale również tych, których widuje rzadko – dla niego taki ktoś jest równie obcy. Najlepiej więc będzie jeśli goście dadzą dziecku czas, na początku będą neutralni, nienachlani. Nie chodzi o to, by udawać, że malca nie ma. Kontakt może być nawiązywany w delikatny sposób – spojrzenie, uśmiech. Po jakimś czasie można pójść o krok dalej i zagadać do malca, pokazać mu zabawkę, zainteresować czymś. Z czasem będzie coraz łatwiej, a może nawet zdarzy się tak, że inicjatywa nawiązania kontaktu wyjdzie od dziecka. Ważne by go nie poganiać, niech wszystko odbywa się w tempie narzuconym przez malca. Oczywiście nie można zapomnieć o tym, by przez cały czas miał on wsparcie w postaci rodziców gotowych go „obronić”.
 
Oswajanie z obcymi najlepiej zacząć na przyjaznym dziecku terytorium, czyli u niego w domu. Trening rozpocznijmy od jednego „obcego”. Kolejny niech pojawi się dopiero wtedy, kiedy pierwszy zostanie zaakceptowany przez malucha. Dopiero gdy odniesiemy sukces na tym etapie możemy próbować kontaktu z kilkoma osobami na raz, nie tylko w domu, ale i w innych miejscach.
 
Najwyższym stopniem zaawansowania jest kontakt fizyczny. Pamiętajmy, że dziecko zgodzi się na niego tylko w przypadku osoby, przy której czuje się pewnie. Należy więc uprzedzić wszystkie ciocie, babcie, tudzież inne ekspresyjne osoby, że mimo wielkiej chęci uściskania malucha lepiej będzie gdy się od tego powstrzymają. Cierpliwość kluczem do sukcesu. Jeśli będziemy spędzać dużo czasu z rodziną i znajomymi, dziecko będzie przyzwyczajało się do towarzystwa.
 
Czasem jednak nie dysponujemy czasem i malec musi zostać rzucony na głęboką wodę. Zwykle związane jest to z nagłą koniecznością podjęcia pracy i pozostawienia dziecka pod opieką niani/babci. Idealnie byłoby gdyby była to osoba, którą dziecko już zna. Warto też zadbać o to, by była ona częstym gościem w naszym domu przed rozpoczęciem opieki. Malec może bardzo źle znieść sytuację, w której z dnia na dzień całodzienny towarzysz zabaw, czyli mama zastępowana jest przez „obcego”. Przed wyjściem z domu natomiast trzeba poinformować dziecko o tym, że idziemy i zapewnić o naszym powrocie. Nagłe zniknięcie rodzica może wywołać falę lęku lub rozpaczy.
 
 
Jak pomóc?
 
Wystraszone dziecko potrzebuje przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa. Najlepiej więc przytulić malca i emanować spokojem. Wszelkie tłumaczenia, że „nie ma się czego bać” przyniosą podobny skutek jak rzucanie grochem o ścianę. Słowa i logiczne argumenty nie przynoszą otuchy, ani nie dodają odwagi. Ciepły uśmiech, uścisk mamy oraz słowa „jestem przy tobie” zdziałają o wiele więcej.
 
Widząc przerażenie w oczach dziecka chciałoby się jednak zrobić coś jeszcze. Okazuje się, że jest kilka rzeczy o których warto pamiętać – zarówno tych wskazanych, jak i tych, których lepiej unikać.  
 
Co robić:
 
- Zadbać o to, by dziecko było wyspane, najedzone i zadowolone bo wtedy zdecydowanie lepiej zareaguje na nową osobę.
 
- Stopniowo oswajać dziecko ze źródłem lęku, prowokując sytuacje, w których będzie miało szansę poznać obce dzieci i dorosłych. Warto zachęcać do poznania dzieci z pobliskiego placu zabaw, pani z warzywniaka, naszej koleżanki z pracy czy sąsiada.
 
- Podtrzymywać nawiązane kontakty, by malec mógł przyzwyczaić się do powiększającej się liczby znajomych. Nie bez znaczenia pozostanie też świadomość, że osoba, która początkowo jest obca, w konsekwencji może zostać przyjacielem.
 
- Dbać o to, by dziecko jak najczęściej miało towarzystwo rówieśników. Warto zapraszać kolegów z przedszkola, dzieci znajomych i te z podwórka. 


- Zachęcać dziecko do (przynajmniej chwilowego) kontaktu z dorosłymi gośćmi w naszym domu. Przywitanie się z każdym to minimum, jednak dobrze będzie gdy malec choć przez chwilę zechce posiedzieć razem ze wszystkimi.


- Dbać o samodzielność dziecka, która sprzyja pokonywaniu lęków.


- Dostrzegać mocne strony malca. Większa pewność siebie pozwala łatwiej pokonywać wszelkie lęki.


- Rozmawiać z dzieckiem o jego niepokojach, lękach i obawach. Warto zachęcać malca do tego, by opowiadał o swoich emocjach. Jeśli trudno mu to przychodzi, może zechce narysować, ulepić czy namalować to, co czuje.


- Szukać opowieści/bajek/książeczek terapeutycznych/opowiadań, których bohaterowie borykają się z podobnym problemem. Pozwoli to zorientować się dziecku, że nie tylko ono przeżywa podobne lęki i zachęci do rozmowy na ten temat.
 
 
Czego nie robić:
 
- Nigdy nie należy zmuszać dziecka do konfrontacji z osobą, która wzbudza w nim lęk. Wypychanie malca do obcych i zmuszanie do przywitania przyniesie złe skutki.
 
- Nie wolno zmuszać o kontaktów z innymi ludźmi. Warto stwarzać do tego okazje, lecz nie należy wywierać presji.
 
- Nie zawstydzać dziecka i nie śmiać się z jego lęków (zwłaszcza przy obcych), gdyż prawdopodobnie zwiększy to tylko nieśmiałość malca i zniechęci do kontaktów z ludźmi.
 
- Nie złościć się i odpychać od siebie dziecka. W tej trudnej dla niego chwili potrzebuje wsparcia o wiele bardziej niż na co dzień.
 
- Nie straszyć dziecka (nawet w żartach), mówiąc, że obcy ludzie mogą być groźni, źli i niebezpieczni. Może to obudzić chorą podejrzliwość wobec obcych.
 
- Nie unikać kontaktów z ludźmi. Jeśli rodzice będą stronić od spotkań z rodziną, znajomymi, sąsiadami, wówczas dziecko przejmie ich sposób życia. Warto więc okazywać postawę otwartą wobec innych i poznawać nowe osoby, by dać malcowi dobry przykład.



 
Lęk przed obcymi ludźmi jest zupełnie normalny, jednak nie może trwać w nieskończoność. Oswajanie się z nim należy traktować jak proces, który trwa. Należy więc uzbroić się w cierpliwość i wykazać nieco wyrozumiałości. Trudno powiedzieć ile czasu trzeba, by lęk ustąpił miejsca dziecięcej ciekawości świata i naiwnej odwadze. To indywidualna kwestia, która nie ma książkowych ram czasowych. Jeśli jednak mamy wrażenie, że temat ciągnie się zbyt długo lub jeśli lęk dziecka jest tak intensywny, że trudno normalnie funkcjonować, warto wybrać się z malcem do specjalisty. Być może źródło problemu leży gdzieś indziej.