Ucząc dziecko przegrywania
Czy tego chcemy czy nie, nasze życie to nieustające pasmo zwycięstw i porażek. Ta sinusoida rozpoczyna się już w dzieciństwie, dlatego warto zwrócić uwagę czy nasza pociecha radzi sobie z goryczą przegranej. Jeśli nie, jako rodzice musimy wziąć sprawy w swoje ręce i zaprosić malca na kolejną lekcję życia.
 
 
Dziecko i jego przegrana
 
Chęć wygranej nikogo nie dziwi. Ulegają jej wszyscy, bez względu na wiek. Pobudza ją chęć zaprezentowania swoich możliwości, osiągnięć i poświęcenia. Wygranej towarzyszy niezmiernie miłe poczucie, że jest się najlepszym, że wszystko jest możliwe. Efektem jest nie tylko radość z sukcesu, ale również uznanie w oczach innych, popularność, a nawet podziw, które przekładają się na pewność siebie i wiarę we własne możliwości. Można więc powiedzieć, że wygrana przynosi korzyści bezpośrednie oraz pośrednie i długofalowe.
 
Czasem jednak musimy stanąć twarzą w twarz z przegraną, która bywa powodem złości, frustracji lub wycofania. Pod wpływem nieprzyjemnych emocji związanych z porażką  możemy zacząć oszukiwać i okazywać przeciwnikowi brak szacunku, a nawet pogardę.
 
Dorośli z reguły mają już swoje sposoby na przegraną, jednak dzieci mogą mieć z tym trudności. Porażka bywa szczególnie bolesna dla maluchów nadmiernie pobudliwych, czyli dynamicznych, ekspresyjnych, impulsywnych. Dzieci nieśmiałe lub z niskim poczuciem własnej wartości przeżywają przegraną równie mocno, choć okazują to na swój sposób. Swoje niepowodzenie traktują jak potwierdzenie braku zdolności, umiejętności i odrzucenie przez innych. Utwierdzają się więc w przekonaniu o swojej marności. Ich reakcja na porażkę nie tyczy się wyłącznie przegranej gry, ale utraty poczucia siły i/lub własnej wartości.   
 
Sprawa zdaje się być jeszcze trudniejsza kiedy dziecko przeświadczone jest o swojej wyjątkowości i uważa, że wygrana po prostu mu się należy – bez względu na to w co i z kim gra. Dlatego też lepiej przyzwyczajać malucha od początku, że zawsze może napotkać kogoś lepszego, szybszego, zręczniejszego. W innym wypadku dziecko może okazać się nieprzygotowane do jakiegokolwiek współzawodnictwa, a już na pewno do ewentualnej przegranej. Konsekwencje mogą być przeróżne, od agresji, przez podejmowanie nieczystej gry i chęć wyeliminowania przeciwnika, po wycofanie i alienację.
 
 
Reakcja rodziców
 
Przede wszystkim nie wolno budować w malcu przekonania, że jest niepokonany. Powinien uczyć się współzawodnictwa, podnoszenia własnych umiejętności. Rodzice powinni też motywować i chwalić, przy czym pochwały muszą być zasłużone. Nawet jeśli malec przegrał, na pewno znajdziemy coś, co można pozytywnie skomentować – starania, wysiłek, przestrzeganie reguł gry itd.
 
Niektórzy rodzice podczas gry z dziećmi tak kierują swoimi ruchami, aby w konsekwencji przegrać i dać tym samym satysfakcję przeciwnikowi. Lepiej tego nie robić. Nie ma nic złego, ani dziwnego w tym, że są dziedziny, w których jesteśmy lepsi. Gra w szachy, Scrabble czy w karty nie należy do najłatwiejszych i naturalne jest, że jako osoby starsze mamy większe doświadczenie, wyczucie i możliwości by wygrać. Tym bardziej, jeśli jesteśmy naprawdę „mocni” w danej grze. Niech maluch wie, że ogranie ojca czy dziadka w szachy to nie lada sztuka, gdyż osiągnęli oni rangę prawdziwych mistrzów.
 
Nie ma co przegrywać „na siłę”, jednak warto służyć maluchowi radą i instrukcjami. Niech dziecko uczy się jak być coraz lepszym, jak eliminować potknięcia i szlifować swoje umiejętności. Wygrana ofiarowana w prezencie może być jednak przydatna w niektórych sytuacjach, zwłaszcza wtedy kiedy widzimy, że kolejna przegrana staje się powodem frustracji i zniechęcenia. Ważne by nie pozwalać na oszustwa, przekupstwa czy manipulowanie.
 
Najgorsze co rodzic może zrobić wobec przegranej swojego dziecka to skrytykować je za to. Porównywania do innych, poniżenia lub przecenianie też na niewiele się zda. Ważne jest także, by w odpowiedni sposób zareagować na zachowanie malca po porażce. Jeśli w takiej sytuacji krzyczy, płacze, obraża się i manifestuje swoje niezadowolenie w równie nieprzyjemny dla otoczenia sposób, należy zaproponować mu alternatywę. Krytykowanie dotychczasowego zachowania najprawdopodobniej tylko zwiększy jego skalę, a na pewno dodatkowo zdenerwuje dziecko. Lepiej też odpuścić sobie banalne pocieszenia w stylu „przecież nic się nie stało”. Stało się! Nasze dziecko przegrało i jest teraz smutne, rozżalone, złe. Tych uczuć nie można lekceważyć.
 
Kiedy przegrane zdarzają się często, warto poszukać wraz z dzieckiem dziedziny, w której okaże się mocne. Na pewno uda się coś znaleźć – śpiew, bieganie, opowiadanie dowcipów czy też władanie językiem obcym. Ważne by malec odkrył swą wyjątkowość, poprzez którą zaspokoi potrzebę zaimponowania innym, bycia docenionym i podziwianym.
 
W przypadku kiedy nauka przegrywania nie idzie nam najlepiej, nie warto się poddawać i rezygnować z gier, zawodów czy wyścigów. Mogłoby się wydawać, że współzawodnictwo nie przynosi wówczas przyjemności, ponieważ malec albo obawia się cały czas przegranej, albo ją przeżywa. Unikanie tematu jednak nic nie da, a na pewno nie pomoże mu opanować trudnej sztuki przegrywania. Nabycie tej umiejętności jest bardzo ważne, przez wzgląd na to, że na pewno przyda się niejednokrotnie w szkole, na podwórku, w pracy i w kontaktach z ludźmi.
 
 
Wynik gry nie jest najważniejszy
 
Trudno będzie dziecku przełknąć gorycz porażki, jeśli wynik końcowy gry będzie traktować jako jedyny jej cel. Musi ono zrozumieć, że dużo ważniejsza jest dobra zabawa, udana współpraca czy zaangażowanie. To właśnie dzięki niemu malec staje się coraz lepszy, zręczniejszy i mądrzejszy. Okazuje się więc, że każda przegrana czegoś uczy, a każda kolejna nauka przybliża nas do sukcesu, który bliższy jest za każdym kolejnym razem. Dlatego często mimo przegranej można być zadowolonym z przebiegu gry.
 
Ważne jest również to, by rozgrywki przebiegały w duchu fair play. Wygrana tak naprawdę liczy się tylko wtedy, kiedy obie strony przestrzegały reguł gry. Mało tego, czasem przegrany jest bardzo chwalony za styl i sportową postawę. Za przykład mogą posłużyć piłkarze ulubionej drużyny, którzy z pewnością mają w swej historii przegrany mecz, w którym dali z siebie wszystko i wykazali się „dobrą grą”, co kibice potrafili docenić. Zachowanie uczciwości, ambicji i zacięcia staje się prawdziwym powodem do dumy.
 
Sport to w tym przypadku idealny przykład. Warto pokazać dziecku różne rozgrywki sportowe w telewizji zwracając uwagę na zachowanie zawodników po ogłoszeniu wyników. Piłkarze wymieniają się koszulkami, rajdowcy oblewają się szampanem, siatkarze gratulują sobie nawzajem dziękując za wspólną grę. Przykładem mogą też być rodzice, którzy stworzą przyjemną atmosferę towarzyszącą rodzinnym grom i zabawom, a w razie przegranej nie zaczną tupać nogami, tylko z uśmiechem na twarzy uścisną rękę małego zwycięzcy w geście uznania.