motoryka mała
Wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z motoryzacją. Warto ją pobudzać, gdyż zaniedbania mogą poważnie utrudniać codzienne funkcjonowanie malca. Ćwiczenia są łatwe i mogą przybrać formę doskonałej zabawy. Motoryka mała, bo o niej mowa, to temat, któremu warto się przyjrzeć.
 
 
Z definicji
 
Motoryka mała określa wszelkie czynności wykonywane przy pomocy dłoni i palców. Nie należy ona do tych dziedzictw, które dane są nam w chwili narodzin. Człowiek musi ją wykształcać, pobudzać i doskonalić.  Powinno się to odbywać od najwcześniejszych lat życia malca – im wcześniej tym lepiej. Na początku maluszek uczy się chwytania zabawki, później układania klocków, trzymania łyżki czy kolorowania, aż ostatecznie nabiera wprawy w wiązaniu butów czy pisaniu.
 
Poszczególne ćwiczenia jak i czynności stymulujące należy dobrać do indywidualnych możliwości dziecka. Na początku malec musi opanować motorykę dużą (czyli zręczność ruchową całego ciała), a następnie dzięki rozwojowi koordynacji wzrokowo-ruchowej i poprzez naśladowanie pracować nad motoryka małą. Wszelkie działania mają doprowadzić do opanowania:
- umiejętności kontrolowania ruchów ręki i palców,
- umiejętności manipulowania trzymanym przedmiotem w celu wykonania danej czynności,
- zdolności chwytania przedmiotów jedną ręką,
- skoordynowanego posługiwania się obiema rękami.
 
Sprawny rozwój motoryki małej wpływa nie tylko na ogólną zręczność dziecka. Okazuje się, że ma on wpływ na wiele codziennych czynności, które malec musi opanować. Mowa tu o wszelkich aspektach samoobsługi (ubieranie się, toaleta, wiązanie butów czy czesanie włosów), pisaniu, rysowaniu, a także poprawnej artykulacji. Opanowanie małej motoryki przekłada się również na lepszy rozwój mowy. Warto więc zacząć ćwiczyć ją jak najwcześniej. Jeśli jednak ta kwestia zostanie zaniedbana dziecko stanie w obliczu konsekwencji najpóźniej w wieku 6 lat, gdy pójdzie do szkoły.
 
 
Zaburzenia
 
Sytuacja, w której dziecko nie jest stymulowane do opanowania małej motoryki można uznać za niekorzystną (choć to bardzo delikatne określenie). Zaburzenia w tym zakresie nie miną same lecz będą się nawarstwiać i utrudniać wykonywanie codziennych czynności. Dzieci, u których zaobserwowano opóźnioną motorykę najczęściej mają problemy z/ze:
- czynnościami samoobsługowymi,
- samodzielnym spożywaniem posiłków,
- czynnościami manualnymi, do których czują wyraźną niechęć,
- prawidłowym napięciem mięśniowym,
- dobraniem prawidłowego tempa wykonywanych czynności,
- koordynacją wzrokowo-ruchową,
- planowaniem motorycznym (zdolność mózgu do zaplanowania, zorganizowania i wykonania nieznanej czynności)
- zręcznością ruchową.
 
Malec, który boryka się z takimi problemami niemal na pewno będzie miał trudności w nauce, np. z powodu wolnego tempa pisania. Takie odróżnienie od rówieśników prędzej czy później może zaowocować problemami z zupełnie innego zakresu, np. emocjonalnymi z powodu odrzucenia przez kolegów, poczucia, że jest się gorszym.
 
Zaburzenia małej motoryki powinny być korygowane na odpowiednich zajęciach oraz podczas tzw. terapii ręki. Wcześniej jednak należy postawić dokładną diagnozę, dzięki której terapeuta będzie mógł zindywidualizować terapię i dopasować konkretne ćwiczenia.
 
 
Ćwiczenia
 
Ćwiczenia z zakresu motoryki małej trudno nazwać przykrym obowiązkiem. Dla dzieci jest to wręcz wymarzona zabawa, której pozytywne aspekty zdają się być efektem ubocznym. Dodatkowym atutem jest to, że tych ćwiczeń jest całe mnóstwo, a więc można skomponować taki zestaw, który w każdym szczególe odpowiada dziecku. Co więcej, malec najprawdopodobniej nie zauważy, że wykonuje ćwiczenia. Oto niektóre z nich:
 
Malowanie - Nie tylko kredkami, ale i farbami, pastelami, węglem, kredą czy flamastrami. Do malowania warto użyć wszelkich dostępnych narzędzi, czyli rąk, palców, pędzelków, gąbek, patyczków, wałków itd. Jeśli zaś chodzi o malowaną powierzchnię, nie musi to być gładka kartka papieru. Równie dobrze sprawdzą się też wszelkie przedmioty przestrzenne, które równie dobrze można pokolorować.
 
Układanie puzzli i klocków – wymaga dokładności i zręcznego manipulowania palcami.
 
Nawlekanie – nawlekać można koraliki, makaron czy guziki na sznurek, ale równie ciekawe jest przewlekanie sznurka przez otwory.
 
Lepienie – w grę wchodzi plastelina, modelina, masa solna, glina, pucholina, a nawet zwykłe ciasto na pierogi. Ważne by dziecięce paluszki zanurzyły się w plastycznej masie i zgniatały ją, formowały i wyciskały.
 
Zabawa z pinezkami – wciskanie ich w tablicę korkową to zabawa, która może trwać bez końca, a przy okazji wymaga od malucha sprawnego posługiwania się paluszkami.
 
Chwytanie przedmiotów – zwykłe podnoszenie kilku przedmiotów o różnych rozmiarach i wkładanie ich do miski stanowi dobre ćwiczenie z zakresu motoryki małej.
 
Trzymanie łyżki – to z jednej strony ćwiczenie, z drugiej nauka sprawnego posługiwania się sztućcami.
 
Wyjmowanie przedmiotów z pudełka bez patrzenia na nie – chodzi o to, by dziecko musiało znaleźć przedmiot po omacku, zdecydować jak go chwycić i wydobyć.
 
Wydzieranie – odrywanie małych kawałków papieru lub plasteliny i wrzucanie ich do pudełka również poprawia sprawność manualną.
 
Podnoszenie monet – czasem stanowi wyzwanie również dla dorosłych. Ćwiczenie to polega na rozrzuceniu kilku monet o różnej średnicy przed malcem, który powinien je podnieść i wrzucić ich do skarbonki.
 
Manipulacja łyżką/miarką – nabieranie cukru lub mąki z jednego pojemnika i przesypywanie do drugiego to następny przykład niekończącej się zabawy.
 
Otwieranie – nie jest ważne co będzie otwierane – puszki, pudełka, kartoniki, ale też zamki błyskawiczne czy szufladki. Istotne, żeby małe rączki poradziły sobie z wyzwaniem.
 
Origami – właściwie chodzi o zwykłe składanie papieru. Jeśli jednak powstanie z tego łabędź dziecko będzie miało dodatkową uciechę.
 
Zakładanie skarpetek – na poziomie 3-latka to prawdziwe wyzwanie. Warto jednak je podjąć, by ćwiczyć rączki, nóżki i koordynację wzrokowo-ruchową.
 
Cięcie nożyczkami – umiejętność równie przyjemna co przydatna. Warto ją ćwiczyć z przedszkolakiem.
 
Łupanie orzechów – kolejna propozycja łącząca przyjemne z pożytecznym. Dla dziecka najlepszą propozycją będę orzechy ziemne, które mają stosunkowo miękką skorupkę. Malec powinien poradzić sobie z wydobyciem orzecha z łupiny, choć trzeba się nastawić na konieczność późniejszego odkurzania jego stanowiska pracy.