Pojęcie czasu w oczach dziecka
W świecie dorosłych trudno byłoby się odnaleźć bez zegarka i wszelkich terminów określających czas. Dzieci przez kilka pierwszych lat żyją w błogiej nieświadomości czym ów czas jest i jak wpływa na naszą codzienność. Jednak przychodzi ten moment, w którym muszą poznać zasady jego działania.
 
 
Kolejne fazy poznania
 
Nasze pojęcie czasu zmienia się wraz z wiekiem. Noworodek prawie go nie dostrzega, a rytm jego pierwszego miesiąca życia wyznaczają okresy zadowolenia i sytości oraz okresy dyskomfortu (głód, mokra pielucha, zimno). Maluszki w pierwszym półroczu życia nie rozumieją pojęć "za chwilę" czy "potem", żyją chwilą obecną, teraźniejszością, tym, co jest "tu i teraz". 
 
Dzieci w wieku od 2. do 3. lat  postrzegają upływu czasu w swój specyficzny sposób, inaczej niż starsze dzieci i dorośli. Dopiero w czwartym roku życia zaczynają rozpoznawać i określać pory dnia (rano, południe, wieczór, noc). Nieco później przyswajają nazwy dni tygodnia i potrafią powiedzieć, jaki dzień jest dzisiaj. Rozróżniają też „wczoraj” i „jutro”. W wieku ok. sześciu lat zaczynają rozpoznawać i nazywać pory roku, najpierw przeciwne, np. lato-zima, potem w kolejności, wpisując w pełen cykl roku. W tym okresie wiele dzieci umie już posługiwać się zegarkiem.
 
Pełne poczucie upływu czasu następuje dopiero u dzieci w wieku pomiędzy 7. a 11. rokiem życia. Znają już one wszelkie ramy czasowe jakimi posługujemy się na co dzień (godziny, dni tygodnia, miesiące, pory roku, itd.) i wyczuwają jak długo trwają.
 
 
Nauka „czasu”
 
Jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do tego, że czas dyktuje warunki obowiązujące nas w codziennym życiu, że nie potrafimy już wyobrazić sobie innego stanu rzeczy. Tymczasem dzieci wcale nie zaprzątają sobie nim głowy. „Czas” jest dla nich pojęciem abstrakcyjnym, gdyż nie mogą przekonać się o jego istnieniu za pomocą dotyku lub spojrzenia. Maluchy żyją chwilą obecną, a to co aktualnie jedzą, robią, czują jest najważniejsze. Dlatego też dziecko, które musi oddać ”na chwilę” łopatkę w piaskownicy, reaguje sprzeciwem lub nawet nerwami. Dla niego rzeczona „chwila” może trwać… nie wiadomo jak długo.
 
Unikanie nieprecyzyjnych określeń czasu (takich jak na chwilę, potem, później, w swoim czasie) w rozmowie z dzieckiem może być kluczem do wzajemnego zrozumienia. Dlatego zamiast „potem” mówmy o danych wydarzeniach w odniesieniu do innych – znanych dziecku, np. „pójdziemy na spacer po obiedzie” lub „pobawimy się kiedy mama skończy odkurzać”. Mimo tego, że maluch nie zna jeszcze nazw godzin, można się nimi posługiwać, aby miał świadomość, że coś takiego istnieje i pozwala rodzicom orientować się w planie dnia, np. „O ósmej kładziemy się spać”, a następnie” Jest już godzina ósma, więc kładziemy się do łóżeczka”.
 
Warto rozmawiać z dzieckiem o wydarzeniach jakie miały miejsce wczoraj, o tym co robicie dzisiaj i co planujecie na jutro. Takie rozmowy można przeprowadzać już z dwulatkiem. Z pewnością na początku nie będzie rozumiał znaczeniach tych słów, ale prędzej czy później powiąże je z ich właściwym znaczeniem.
 
Starsze dzieci mogą zainteresować się wykonanym wspólnie kalendarzem. Zaznaczcie w nich urodziny i imieniny wszystkich domowników, obchodzone przez Was święta, daty planowanych wizyt, wyjazdów czy okazjonalnych atrakcji. Jeśli kalendarz będzie miał przesuwaną ramkę, która wyznacza dzisiejszą datę, dziecko będzie miało szansę zaobserwować jak długo trzeba czekać jeśli do wyczekiwanego dnia zostały: dwa dni, tydzień lub miesiąc. Głos niezadowolenia z powodu dłużącego się czasu jest w tym przypadku niemalże gwarantowany.
 
 
Nauka czytania zegara
 
Umiejętność posługiwania się zegarkiem to przydatna rzecz, którą niewątpliwie musi nabyć każde dziecko. Jednak by uniknąć trudu, nerwów i zniecierpliwienia należy wybrać dobry moment na rozpoczęcie nauki. W tym przypadku nie należy się spieszyć. Jeśli malec ma posługiwać się zegarkiem, najpierw musi umieć liczyć do dwunastu, rozpoznawać liczby zapisane na tarczy zegara i rozróżniać od siebie małą i dużą wskazówkę. Oczywiście ważne jest też to, by malec wyraził chęć nauki. Bez tego nie należy spodziewać się większych sukcesów.
 
Nauka przynosi najlepsze rezultaty jeśli przyjmuje formę zabawy. Pokaż więc najpierw dziecku jak długo trwa minuta lub godzina. Nastawcie wspólnie minutnik i czekajcie aż zacznie dzwonić. Najprawdopodobniej malec będzie się początkowo niecierpliwił, następnie zapomni o odmierzanym czasie, a na końcu pozwoli się zaskoczyć sygnałem obwieszczającym upływ godziny. Warto przy tej okazji zwrócić jego uwagę, że godzina spędzona na zabawie trwa tyle samo, co godzina czekania na powrót taty z pracy (choć trudno w to uwierzyć).
 
Poznawanie wszelkich aspektów czasu jest doskonałą okazją do zapoznania malca z różnymi modelami zegarków. Pokażmy mu zatem zegar kuchenny, minutnik, zegarek na rękę, wskazówkowy i elektroniczny, kieszonkowy, ten na wrocławskim Ratuszu, słoneczny i klepsydrę. Warto też wspomnieć o zegarach znanych na całym świecie, np. angielski Big Ben.
 
 
„Czasowe” powiedzonka

Niezależnie od tego czy nasz szkrab umie się już posługiwać zegarkiem i czy jest w stanie określić długość godziny lub tygodnia, warto zapoznać go z powszechnymi powiedzonkami dotyczącymi czasu, takimi jak:

•  od czasu do czasu,

•  nie na czasie,

•  czas na mnie,

•  jego czas minął,

•  za pięć dwunasta,

•  godzina zero,

•  akademicki kwadrans,

•  mieć swoje pięć minut,

•  wybiła jego godzina,

•  na czarną godzinę.
 
 
Postrzeganie upływu czasu przez dzieci to jedna sprawa. Postrzeganie upływu czasu przez rodziców to zupełnie coś innego. Dorosłym zwykle brakuje na wszystko czasu. Zazwyczaj robimy coś na ostatnią chwilę, wiele spraw odkładamy na potem, a sztandarowym wytłumaczeniem jest „nie mogłem/am znaleźć na to chwili”.

Tak czy inaczej trudno nie zgodzić się ze słowami Johna Grogana, który w swej książce pt.”Marley i  ja. Życie, miłość i najgorszy pies świata” pisze: Dzieci są jak miarki czasu, które masz zawsze przed oczami i których nie możesz zignorować. Pokazują, że życie to nieubłagalny marsz do przodu, choć mogłoby się wydawać nieskończonym oceanem minut, godzin, dni i lat.