Wrocławskie wyspy
Znaczna odległość Wrocławia od morza zupełnie nie przeszkadza w tym by móc wybrać się z dzieckiem na wyprawę na wyspy. Mowa oczywiście o wyspach w pobliżu Ostrowa Tumskiego. To kolebka naszego miasta, skrywająca w sobie wiele niezwykłych tajemnic, które z pewnością pobudzą wyobraźnię każdego szkraba.



Zestawy klocków z piratami w roli głównej, książki o bezludnej wyspie, mapy odległych mórz i oceanów, a na nich różnych wysp i nieodkrytych lądów, to wszystko wypełniało pokój chłopca.  Jego głowę wypełniały marzenia o skarbie ukrytym na plaży pod palmą przez korsarzy, którzy przybijali do brzegu tylko na chwilę, żeby odpocząć, a poza nimi ludzkie stopy nie dotykały piasku.

Mama chłopca pomagała mu rozwijać geograficzne pasje, ale zanim spełniło się marzenie o dalekiej wyprawie zabrała go na krótką wycieczkę. Po rodzinnym Wrocławiu. „Co ma Wrocław, leżący tak daleko od morza z bezludną wyspą?”  Zastawiał się chłopiec.

Ma i to dużo, we Wrocławiu jest mnóstwo wysp, nie na morzu, nie na oceanie, ale na rzece – Odrze.. Cztery  wyspy: Piasek Bielarska, Słodowa i Tamka znajdują się w samym centrum miasta i połączone są połączone są mostami ze stałym lądem.  Mimo to można na nich przeżyć niezwykłą przygodę.

Na wyspie Bielarskiej dawno temu były młyny, takie, w których z ziaren powstawała mąka. Szczęśliwie stare młyny św. Klary, bo tak się nazywały przetrwały wojny i różne zawirowania dziejowe. Dziś ich jednak zobaczyć nie można, pozostały tylko fragmenty fundamentów, atrakcja dla małych poszukiwaczy przygód, takich jak chłopiec.  W ubiegłym stuleciu we Wrocławiu rządził taki prezydent, który postanowił uporządkować miasto. Jego porządki niestety sprowadziły się do wysadzania przy użyciu prawdziwych materiałów wybuchowych niektórych budowli. Dziś nikt nie wie dlaczego w powietrze „wyleciały” też stare i zabytkowe młyny. Młyn Maria natomiast istnieje do dziś, na szczęście nikomu nie przyszło do głowy go wyburzać i choć koła poruszane wodą nie mielą już mą ki to nadal cieszy oczy wszystkich poszukiwaczy skarbów i miłośników wysp. Podczas wielkiej powodzi tysiąclecia budynek przeżył chwile straszne, o ile oczywiście budynki mogą cos przeżywać. Na pewno chwile grozy przeżyli wrocławianie. Nie wiele brakowało, a fala powodziowa zmiotłaby młyn z powierzchni wyspy. Dzielni mieszkańcy miasta zawalczyli o niego i udało się, przetrwał powódź.

Chłopiec wcale nie spodziewał się, ze jego niezwykła wyprawa będzie miała związek z mieleniem mąki i młynami. Mimo to i tak był zachwycony. Mama dodatkowo zapewniła mu akcent piracki, czyli zabawę na placu zabaw, na którym znajduje się statek. Po powrocie do domu wieczore zaznaczał kolorowymi kredkami na planie Wrocławia tajemnicze wyspy.

Od czasu wycieczki chłopiec na planie miasta kolorowymi kredkami zaznacza liczne wyspy i wysepki.
 


Dla rodziców

Na spacer z dziećmi szczególnie polecamy wyspy: Piasek, Bielarską i Słodową. Na tej pierwszej znajduje się kościół NMP na Piasku, a w nim ruchoma szopka. Dwie pozostałe to tereny rekreacyjne, spacerowe, odpowiednie na rodzinne wyprawy, jest też duży plac zabaw. Wyspy połączone są z lądem mostami, także dostęp do nich jest swobodny. Wyspę Bielarską od strony pl. Bema ze stałym lądem łączy wiszący na linach mostek Żabia Kładka. Świetną atrakcją jest skakanie po nim i tym samym próba wprowadzenia go w ruch. 



Artykuł przygotowany przez: