Ciekawe dziecko - Stavros Grillis
Każde dziecko jest wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Są też takie małolaty, które wzbudzają zainteresowanie, a nawet podziw. Nie inaczej jest w przypadku młodego Greka – Stavros Grillis jest prawdopodobnie najmłodszym drifterem na świecie.
 
 
Uzdolniony chłopiec
 
Opowieść o greckim chłopcu mieszkającym na greckiej wyspie Kos, należy rozpocząć od wyjaśnienia czym jest drifting – sport, który stał się jego pasją. To celowa utrata przyczepności kół do podłoża, przy zachowaniu kontroli nad autem, czyli kontrolowane wejście w poślizg.
 
Stavros rozpoczął naukę jazdy samochodem w wieku 5 lat, a driftingiem zainteresował się już rok później. Mimo młodego wieku maluch ma umiejętności, których nie powstydziłby się niejeden dorosły kierowca. Należy się więc spodziewać, że za parę lat jego talent rozsławi chłopca na cały świat. Nie bez znaczenia pozostaje charakter Stavrosa – jest perfekcjonistą, lubi adrenalinę, emocje i nowości. Już teraz  jest znany w społeczności miłośników driftingu, która okrzyknęła go genialnym dzieckiem.
 
Zainteresowani mogą śledzić poczynania chłopca na jego fanpage’u - https://www.facebook.com/Stavros8
 
W sieci można też znaleźć sporo filmów prezentujących popisy Stavrosa - http://www.youtube.com/watch?v=mjtLzMOgnPE&feature=c4-overview&playnext=1&list=TLVATZlws-dkA
 
Chłopiec urodził się w 2002 roku, na chwile obecną ma więc 11 lat, co tłumaczy brak prawa jazdy po drogach publicznych. Przepisy pozwolą mu ścigać się zawodowo w momencie kiedy ukończy 18 lat, dlatego jego występy pozostają wciąż na gruncie rozrywki i realizowania pasji (niekoniecznie dziecięcej).
 
Poza torem wyścigowym  Stavros nie różni się od rówieśników. Tak jak oni uczęszcza do szkoły, ma swoje obowiązki i kolegów, z którymi lubi spędzać wolny czas.
 
 
Dumni rodzice
 
Pasją od driftingu zaraził go ojciec – mechanik samochodowy. Widząc jak Stavros radzi sobie z dziecięcymi rowerkami i autkami elektrycznymi, postanowił nauczyć go podstawowych technik jazdy w kontrolowanym poślizgu kiedy maluch miał zaledwie 5 lat. Jako siedmiolatek radził już sobie doskonale za kierownicą, a efekty wielogodzinnych treningów obnażyły talent chłopca.
 
Bez względu na to, jaka kariera może się otworzyć przed tym małolatem, pomysł, aby mały chłopiec jeździł samochodem wyścigowym szokuje, gdyż uchodzi to za niebezpieczne. Rodzice muszą zmagać się z codziennymi zarzutami, że pozwalają dziecku na niepotrzebne ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Oni jednak pozwalają dziecku realizować jego pasję dokładając wszelkich starań, by mogło to robić bezpieczne. Kask, odpowiedni strój i pasy to absolutne minimum. Dodatkowo auto, którym jeździ Stavros wyposażone jest w specjalny fotel, dzięki któremu chłopiec może dosięgnąć do pedałów.
 
Matka Stavrosa tłumaczy, że chłopiec nie jest do niczego zmuszany. Jeździ, ponieważ chce i bardzo to lubi. Oczywiście, początkowo rodzice mieli pewne obawy o bezpieczeństwo chłopca, jednak dzięki posłuszeństwu i pracowitości zaskarbił sobie zaufanie mamy i taty. Choć obawy o syna zapewne nigdy nie znikną, rodzice chłopca starają się wspierać go w jego dążeniach i pomagać w osiąganiu kolejnych celów. Ostatecznie sprawują opiekę nad (najprawdopodobniej) najszybszym dzieckiem na świecie – cóż mogłoby go zatrzymać?