Wychowując dziecko z Hiszpanii
Wakacyjne podróże często skłaniają nas do myśli typu „ciekawe jak żyje się tu na co dzień”. Słoneczne kraje to nie tylko plaże i pyszne owoce. To też bardziej przyziemne sprawy jak choćby wychowywanie dzieci. Postanowiliśmy sprawdzić jak to wygląda w Hiszpanii.
 
 
Statystyczny mały Hiszpan
 
Hiszpańskie dzieci wychowywane są w systemie, który zwykło się u nas nazywać bezstresowym. Oznacza to dużą swobodę, pobłażliwość ze strony rodziców i stawianie malca w centrum życia rodzinnego. Dzieciom nie narzuca się tam limitów czy ograniczeń, nie znają one przysłowiowego słowa „nie”, gdyż zwykle nie spotykają się z odmową.
 
Opieka hiszpańskich rodziców nad ich pociechami wydaje się nam typowa dla osób rozpieszczających swe dzieci. U nas raczej wymaga się czegoś od maluchów, podczas gdy Hiszpanie im wręcz usługują i starają się spełnić każdą zachciankę. Sytuacja nie zmienia się wraz z wiekiem podopiecznego. Wyrażana w ten sposób nadopiekuńczość jest typowa w relacjach rodzice-dzieci i utrzymuje się stale. Nic więc dziwnego, że wyniki badań przeprowadzonych wśród 4600 młodych ludzi z 12 państw wykazały, że w Hiszpanii (a także w Meksyku i Brazylii) mieszkają najszczęśliwsze dzieci.
 
Nie można jednak powiedzieć, że Hiszpanie dają się terroryzować dzieciom wychowywanym w poczuciu totalnej beztroski. W sytuacjach, w których dziecko buntuje się wobec jakichś decyzji rodziców, nakazów lub zakazów, dorośli zwykle nie zwracają uwagi na jego fochy i w (przynajmniej pozornym) spokoju kontynuują rozpoczęte wcześniej czynności.
 
Hiszpańscy rodzice nie wpajają swym pociechom poczucia czasu. Maluchy śpią zwykle popołudniami w czasie sjesty. Wyspane rozrabiają do późna, na co rodzice pozwalają nie goniąc ich do łóżka zaraz po dobranocce. Dzieci bawiące się na placu zabaw w późnych godzinach wieczornych to normalny widok. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest gorący klimat, który uniemożliwia tzw. normalne funkcjonowanie w ciągu dnia.
 
Mali Hiszpanie są weseli, rozmowni, odważni i optymistyczni. Na ich komfort psychiczny wpływa nie tylko beztroska domowego życia, ale i luźna atmosfera towarzysząca edukacji. Stresu i napięcia unika się w każdej sytuacji, nawet w sporcie – hiszpańskie maluchy grające w piłkę nożną do 13 r. ż. Nie biorą udziału w żadnych rozgrywkach. Chodzi o to, by do tego czasu skupiały się jedynie na czerpaniu przyjemności z gry. Polskie kilkulatki trenujące ten sport biorą udział z przeróżnych zawodach, przez co czują presję i niepotrzebny stres. Biorąc pod uwagę kondycję polskiej i hiszpańskiej reprezentacji narodowej w piłce nożnej, taka filozofia zdaje się być kluczem do sukcesu.
 
Hiszpańskie, podobnie jak polskie dzieci obchodzą swoje święto 1. czerwca. Inaczej jest jednak w przypadku świąt ich rodziców. Dzień Matki obchodzony jest zawsze w pierwszą niedzielę maja (a nie 26. jak u nas), natomiast Dzień Ojca 19. marca (a nie 23. czerwca jak w Polsce).
 
 
Edukacja
 
Kształcenie hiszpańskich dzieci rozpoczyna się w trzecim roku ich życia. Zapisywane są wówczas do przedszkola (infantil), które podobnie jak u nas nie jest obowiązkowe. Co prawda rodzicom nie grożą żadne konsekwencje, jeśli zostawią malucha w domu, jednak czuje się tam dość silną presję społeczną, przez którą rodzice posyłają swe pociechy do przedszkola, nawet jeśli sytuacja/praca/finanse ich do tego nie zmuszają.
 
Prawo nakazuje naukę do 16. roku życia, podczas gdy u nas młodzież musi kształcić się do 18 r. ż. Hiszpański system edukacji jest bardzo zbliżony do naszego i przewiduje:
·         educación infantil – czyli nauczanie przedszkolne, dzielone na:
- żłobek - do 3 lat
- przedszkole - 3-6 lat
·         educación primaria – szkoła podstawowa - 6-12 lat
·         educación secundaria obligatoria (E.S.O.) – szkoła średnia obowiązkowa (odpowiednik naszego gimnazjum) - 12-16 lat
 
Hiszpańskie przedszkole (podobnie jak polskie) nie jest obowiązkowe. Dzieci uczą się  w nim literek i cyferek, a także pierwszych słówek w języku obcym. Edukacja obowiązkowa rozpoczyna się w wieku 6 lat, kiedy dziecko idzie do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Kolejny etap, czyli E.S.O. jest stosunkowo nową praktyką, która ma na celu wydłużenie obowiązku nauki do 16 r. ż. Absolwenci mogą podjąć pracę lub kształcić się dalej.
 
Przez wzgląd na wysokie temperatury jakie panują latem w Hiszpanii, zajęcia odbywają się od rana do godz. 13.00. Następnie wszyscy rozchodzą się do domów by przetrwać upał, a następnie powrócić na dalszą część zajęć.
 
 
Problemy hiszpańskich rodziców
 
Wychowywanie dziecka zawsze wiąże się z pewnymi trudnościami, które wcześniej czy później dadzą o sobie znać. Nie inaczej jest w Hiszpanii, gdzie sporym problemem zdaje się być dyscyplina. Chodzi tu o coś więcej niż posłuszeństwo czy szacunek do starszych. Okazuje się, że hiszpańskie dzieci dość luźno podchodzą do tematu obowiązków, często za nic mają swych opiekunów, wobec których zdarza im się nawet być agresywnym. Za taką samowolkę, bezkarność i niezdyscyplinowanie najczęściej obwinia się wspomniane wcześniej pobłażliwe wychowanie najmłodszych.
 
Wydawać by się mogło, że są to problemy wychowawcze, w którymi zmagają się rodzice każdego kraju. Być może tak właśnie jest, zwłaszcza, że bunt dorastających młodych ludzi występuje pod każdą szerokością geograficzną. To co odróżnia Hiszpanię w tym temacie od innych państw to próba opanowania sytuacji regulacją prawną. W nowelizowanej ustawie o ochronie nieletnich władze kraju uwzględniły prawa, ale też obowiązki najmłodszych członków społeczeństwa. Dzieci muszą więc sprostać wymogom nowego prawa w życiu rodzinnym (szanować rodziców, rodzeństwo oraz krewnych i ich bliskich, wykonywać prace domowe dostosowane do wieku oraz uczestniczyć w życiu rodzinnym), szkolnym (szanować nauczycieli i innych pracowników szkolnych, odrabiać prace domowe oraz respektować zasady panujące w szkole), a także wykazywać się pozytywnym nastawieniem do nauki oraz właściwie korzystać z infrastruktury publicznej.
 
Zapis prawny nie zawiera żadnych informacji na temat konsekwencji niestosowania się do tych zasad, dlatego też nie gwarantuje zmiany zachowań młodych Hiszpanów. Warto jednak zauważyć, że jest to precedens, gdyż nigdy wcześniej powinności najmłodszych nie były regulowane prawnie.