Wychowując dziecko… we Francji
Francja może poszczycić się znanymi na cały świat serami, winem, dorobkiem artystycznym i wspaniałą architekturą. Turyści rokrocznie odkrywają bardziej i mniej znane zakątki tego kraju. Jednak życie codzienne francuzów skupia się na innych kwestiach, w tym – na wychowywaniu dzieci.
 
Francuska mama
 
Temat wychowania dziecka we Francji należy zacząć od tego, że jest to kwestia pozostawiona niemalże na wyłączność kobiecie. To właśnie matki zajmują się znalezieniem opiekunki do dziecka i kontaktowaniem się z nią, wyborem szkoły i dodatkowych zajęć oraz organizacją dnia malucha. Zapewnienie dziecku odpowiedniego wykształcenia i opieki zależy w głównej mierze od kobiety, która poświęca temu wiele uwagi.
 
W odróżnieniu do Polek, Francuzki szybko (bo zaledwie po 3. miesiącach) wracają do pracy oddając dziecko do żłobka lub zatrudniając opiekunkę. Zdecydowanie szybciej niż my przestają karmić piersią i zapominają o trudach ciąży i porodu. Wiąże się to z tendencją nakazującą szybkie pozbycie się dodatkowych kilogramów i powrót do stylu życia sprzed porodu. We Francji jest to całkowicie normalne i nikt nie kojarzy takiego postępowania dyktowanego przesadnym dbaniem o karierę lub niedostateczną uwagą poświęconą dziecku. Co więcej, kobiety, które decydują się pozostać w domu, wychowywać samodzielnie dziecko i dbać o rodzinę odbierane są niemal jak dziwadła. Większość kobiet pozostaje aktywna zawodowo, nawet jeśli niedawno zostały matkami.
 
Francuzki nie podporządkowują swojego życia roli matki, lecz czynią z niej kolejny element codzienności. Dzięki temu potrafią odpoczywać i zajmować sie sobą, co z pewnością stanowi doskonały sposób na uniknięcie zmęczenia dzieckiem i frustracji wynikającej z nadmiarem nowych obowiązków.
 
 
Zasady i metody wychowawcze
 
Francuski system wychowania obfituje w rygorystyczne zakazy i nakazy, które są konsekwentnie egzekwowane przez rodziców. Nie dziwi zatem opinia wielu obcokrajowców, którzy postrzegają francuskie dzieci jako grzeczne i dobrze wychowane.
 
Rodzice stanowią niepodważalny autorytet i nie ulegają kaprysom ani humorom dziecka. Widoczne jest to w sytuacji, kiedy rozmowa między dorosłymi nie zostaje przerwana z powodu płaczu malucha. W ten sposób zmuszony jest on do czekania na swoją chwilę, a co za tym idzie uczy się cierpliwości.
 
Francuskie dzieci traktowane są jak dorośli w rozmiarze XS. Przejawia się to w wielu aspektach życia codziennego, np. bardzo wcześnie zaczynają jadać to samo co dorośli, uczy się je zachowania przy stole oraz próbowania nowych smaków. Poprzez coraz rzadsze reagowanie na płacz dzieci, rodzice przyzwyczajają je do spania w swoim pokoju, co z kolei przekłada się na przesypianie całej nocy przez jedną, jak i drugą stronę. Francuzi nie projektują specjalnych ubranek dla dzieci (tak jak ma to miejsce w Polsce). Tam szyje się ubrania takie jak dla dorosłych, tylko w mniejszych rozmiarach. Maluchy nie są uczone odkrywania świata we właściwy im sposób. Nie spotkamy tam zatem dziecka, które będzie jadło rękami, sprawdzało zasięg wystrzelonego z widelca spagetthi czy podatność ściany w salonie na zabrudzenia z farbek.
 
 
Francuska polityka prorodzinna
 
Francja i Irlandia to jedyne kraje w Unii Europejskiej, w których na jedną kobietę statystycznie przypada dwoje dzieci. Mowa tu o rodowitych francuzach, a nie potomkach imigrantów z państw muzułmańskich. Okazuje się jednak, że niedługo na statystyki zaczną wpływać zachowania Europejek, które coraz częściej decydują się na przeprowadzkę do Francji i wychowywanie tam dzieci.
 
Na taki stan rzeczy wpływa kilka czynników:
 
Polityka prorodzinna państwa – Francja szczyci się wyjątkowo hojnym systemem opieki nad rodziną, w ramach której rodzice mogą liczyć na wsparcie finansowe na dzieci: „becikowe”, świadczenie rekompensujące koszty usług opiekunek do dzieci, dodatki rekompensujące zmianę czasu pracy w celu opieki nad dzieckiem, niższe podatki, ulgi na transport, kino itp. Urodzenie każdego dziecka obniża wiek emerytalny matki.
 
Krótki tydzień pracy - Dzięki (najkrótszemu w Europie) 35-godzinnemu tygodniowi pracy i sięgającym nawet sześciu tygodni płatnym urlopom, mieszkańcy Francji mają więcej wolnego czasu dla rodziny.
 
Prorodzinna kultura Francji - Polityka prorodzinna i pronatalistyczna jest przedmiotem debaty publicznej już od końca XIX wieku. W Paryżu co roku organizowane są konferencje, podczas których omawiane są różne prorodzinne rozwiązania.
 
Biorąc pod lupę formy, stawki i kwoty ulg i zasiłków przyznawanych francuskim rodzicom oraz wszelkich innych przywilejów, można się przekonać, że pomoc państwa w utrzymaniu i wychowaniu dziecka jest nieporównywalna z tą dostępną w Polsce. Z pewnością ma to niemały wpływ na wysoki przyrost naturalny we Francji, którego możemy jedynie pozazdrościć.
 
 
 
Przy analizie odmiennych sposobów wychowania dzieci, wynikających z różnic kulturowych, trudno jest oprzeć się chęci oceniania. Polacy mogą postrzegać typowo „zimny chów” francuzów jako pozbawiony uczuć  i dość obojętny stosunek do dzieci. Okazuje się jednak, że to tylko pozory, a wypracowane przez nich metody odnoszą swoje skutki. Jednym z nich jest stosunkowo szybkie usamodzielnienie się dzieci. Nastolatki są nie tylko mocno zaangażowane w pomoc w obowiązkach domowych, ale i praktycznie zaczynają żyć własnym życiem, co z pewnością jest marzeniem niejednej polskiej matki, która nadal ma na utrzymaniu 30-letniego synka.