Felinoterapia
Chyba każdy słyszał o kynoterapii czy hipoterapii. Okazuje się jednak, że nie tylko psy i konie mają zbawienny wpływ na ludzi. Równie dobrze radzą sobie z tym tematem koty, które „świadczą usługi” w zakresie felinoterapii. Komu ona pomaga i jak przebiega?
 
 
Z definicji
 
Felinoterapia jest jedną z metod zooterapii (inaczej animaloterapii), która polega na kontakcie osoby poddawanej terapii z kotem. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „felis” (czyli kot) oraz greckiego „therapeia” (opieka, leczenie). Zadaniem felinoterapii jest przełamanie różnych zahamowań, ułatwienie komunikacji, a także poprawę zdolności uzewnętrzniania uczuć i emocji.
 
Kot pełni rolę swego rodzaju łącznika, pomostu pomiędzy leczonym a terapeutą. Stwarza dobrą okazję do rozpoczęcia niezobowiązującej rozmowy, nawiązania pierwszego kontaktu.
 
Zajęcia z felinoterapii można prowadzić zarówno w małych grupach, jak i indywidualnie. Można je również łączyć z innymi technikami terapeutycznymi, takimi jak biblioterapia, muzykoterapia czy arteterapia. W tym ostatnim przypadku pacjenci proszeni są o przedstawienie kota za pomocą różnych technik plastycznych. Idąc dalej można poprosić o przedstawienie swojego lęku za pomocą rysunku kota.
 
Ze względu na dobro zwierzaka, terapia nie powinna odbywać się częściej niż raz na tydzień. Spotkanie nie powinno zaś przekraczać godziny. Chodzi o to, by nie doprowadzić do przemęczenia kota. Jeśli więc jego opiekun stwierdzi, że kociak ma już dość, powinien wcześniej zakończyć spotkanie, aby zwierzę nie zniechęciło się i nie zestresowało.
 
 
Kot i jego opiekun
 
W felinoterapii wykorzystuje się koty, które spełniają określone wymagania. Zwierzak powinien mieć książeczkę zdrowia z kompletem aktualnych badań i szczepień. Ważne jest, aby nie miał mniej niż rok, ponieważ dopiero u rocznego kociaka można określić jego charakter. Ponadto jest to wiek, w którym kot ma już w pełni ukształtowany układ odpornościowy, który ochroni go przed zarażeniem w czasie wizyt np. w szpitalu.
 
Od kotów-terapeutów oczekuje się by były chętne do wszelkich pieszczot, dotykania i głaskania, zwłaszcza przez obcych. Dobrze więc, jeśli zwierzę lubi kontakt z ludźmi, nie boi się ich i nie ucieka na ich widok. Ważne też by był łagodny i cierpliwy, chętnie się bawił i nie wyciągał pazurków w czasie zabawy. Kotek musi też akceptować zmianę otoczenia i podróż samochodem (lub innym środkiem transportu), gdyż to właśnie on będzie fatygować się do miejsc, w których odbywa się terapia.
 
Do tej odpowiedzialnej roli predysponowane są koty kilu ras, takich jak: ragdoll, kot perski, kot leśny norweski, Maine Coon.  Rzecz jasna rasa nie daje 100% gwarancji, że zwierzak nadaje się na terapeutę. Nie można go przygotować do tej roli poprzez tresurę. Najważniejszy jest charakter kota i jego naturalny sposób zachowania.


      


       

 
Nie mniej ważny jest opiekun kota, który również uczestniczy w terapii. Musi to być osoba cechująca się otwartością, cierpliwością, spokojem i opanowaniem. Ważne by miała łatwość nawiązywania kontaktu z drugim człowiekiem oraz by lubiła i umiała rozmawiać z innymi
 
Ta ostatnia kompetencja jest kluczowa. Opiekun kota musi wiedzieć jak rozmawiać z osobami chorymi, starszymi oraz dziećmi, a także z osobami niepełnosprawnymi. Rozmowa zwykle zaczyna się od opowiastki na temat kota. Opiekun może mówić o jego zwyczajach, upodobaniach czy charakterze. Ciekawa może być też opowieść o tym jak zwierzę znalazło się u jego opiekuna, a także mała prezentacja czynności pielęgnacyjnych, takich jak karmienie i czesanie.
 
 
Dla kogo?
 
Ogólnie rzecz biorąc felinoterapię wykorzystuje się w leczeniu dzieci, osób starczych, niedołężnych, niepełnosprawnych fizycznie i umysłowo.
 
Chcąc być bardziej dokładnym, należy wskazać, że w felinoterapii uczestniczyć mogą pacjenci z:
·         depresją,
·         artretyzmem,
·         chorobą Alzheimera,
·         AIDS,
·         dystrofią mięśniową,
·         autyzmem dziecięcym,
·         ADHD,
·         stwardnieniem rozsianym,
·         chorobami psychicznymi,
·         nadpobudliwością
·         zespołem Aspergera,
·         zespołem Downa,
·         zaburzeniami zachowania i emocji,
·         zaburzeniami lękowymi,
·         nieśmiałością i zahamowaniami społecznymi,
·         uszkodzeniami słuchu,
·         uszkodzeniami wzroku,
·         niskim poczuciem własnej wartości.
 
Nie tylko choroba jest wskazaniem do felinoterapii. Koty pomagają też dzieciom z domów dziecka, podopiecznym placówek opieki społecznej i domów starców, a także pacjentom placówek rehabilitacyjnych, szpitali oraz hospicjów. Nie gorzej wypadają też w programach edukacyjnych (prowadzonych w szkołach i przedszkolach) oraz działaniach mających na celu zapobieganie patologiom społecznym (w ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych, a nawet w więzieniach).
 
Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy może korzystać z felinoterapii. Powinny zrezygnować z niej osoby uczulone na kocią sierść, cierpiące na ailurofobię (lęk przed kotami) oraz osoby, które wykazują agresję wobec zwierząt.
 
 
Kocia pomoc
 
Terapia z kotem może przybierać różną formę, jednak przede wszystkim chodzi o nawiązanie kontaktu – głaskanie, przytulanie, zabawa oraz wszelkie czynności pielęgnacyjne lub samo trzymanie na kolanach. Obecność kota zwykle zmniejsza powodowany stresem opór w kontakcie z terapeutą. Zwierzak odwraca nieco uwagę od problemów, staje się czynnikiem łączącym pacjenta z terapeutą.
 
Specjaliści zaobserwowali, że koty mają pewną zdolność nawiązania kontaktu z dziećmi z autyzmem poprzez wniknięcie do ich świata, w którym izolują się od innych. Pozwala to maluchom walczyć z lękiem, a także budować zaufanie do realnego świata, który je otacza. W konsekwencji ułatwia to nawiązanie kontaktu z innymi ludźmi i okazywanie uczuć. W tej sytuacji kot staje się swego rodzaju łącznikiem między umysłem dziecka a innymi ludźmi.
 
Wpływ kota na psychikę przebywających z nim osób jest większy niż mogłoby się wydawać gdyż zwierzę poprawia nastrój, jest partnerem do zabawy, generatorem rozmów i daje możliwość nauki odpowiedzialności. Opieka i zabawa z kotem zmusza do ruchu i aktywności, co przekłada się na obniżenie poziomu cholesterolu, zmniejszenie ciśnienia krwi, unormowanie pracy serca (ponoć prawdopodobieństwo zawału serca zmniejsza się o 3%). Zdaje się jednak, że najwięcej korzyści z kontaktu z kotem czerpią dzieci. Rozwija się ich wrażliwość, empatia, cierpliwość, a także samokontrola. Maluchy w naturalny sposób odczytują sygnały wysyłane przez zwierzę i reagują na nie. W ten sposób uczą się doświadczać otoczenie.
 
Korzystają też ludzie zestresowani, nerwowi i  podatni na wahania nastrojów, gdyż kontakt z kotem odpręża i uspokaja. Głaskanie ma w tym przypadku zbawienny wpływ, choć samo patrzenie na brykające zwierzątko koi nerwy i wywołuje uśmiech na twarzy. Ciekawostką jest fakt, że koty wyczuwają bolące miejsca na ciele człowieka, układają się na nich i w ten sposób eliminują lub przynajmniej łagodzą ból. Podobno ma to związek z różnicą w jonizacji kociego futra i obolałego miejsca, jednak fachowe wyjaśnienie tego przypadku pozostawimy specjalistom.
 
 
 
Koty można kochać i można je nienawidzić. Jednak bez względu na nasze upodobania należy przyznać, że potrafią podnieść poziom endorfin. Często zdają się być obojętne na ludzi. Każdy chyba choć raz widział to nieczułe kocie spojrzenie, które mogłoby oznaczać „Nic mnie nie obchodzi”. Nie da się jednak ukryć, że kontakt z tym futrzakiem sprawia niekłamaną przyjemność, a dla niektórych może okazać się wręcz terapeutyczny. Felinoterapia dopiero wchodzi na polski grunt, choć na zachodzie jest już znana i praktykowana od dawna. Z pewnością zyska popularność. A jeśli ktoś w to wątpi, powinien przy najbliższej okazji pogłaskać kota i powiedzieć na głos jakie to uczucie.