Czytajmy dzieciom książki
O wartości książek powiedziano już wiele – że rozwijają wyobraźnię, eliminują problemy z ortografią czy wzbogacają zasób słów dziecka. Jednak czy na tym kończy się lista ich zalet? Czy książki czyta się tylko przed snem? Czy dziecku w wieku kilku miesięcy nie ma sensu czytać? Za każdym razem odpowiedź brzmi NIE.
 
 
Bez względu na wiek
 
Książki możemy czytać dziecku bez względu na jego wiek. W zależności od tego ile lat ma nasza pociecha, będzie ona czerpać nieco inne korzyści i zwracać uwagę na odmienne aspekty czytanej książeczki.
 
Maluszki najbardziej zainteresują się książkami z dużymi ilustracjami w kontrastowych kolorach i bez wielu szczegółów. Jak dowodzą wyniki badań – dzieci w pierwszych miesiącach życia nie rozróżniają kolorów, dlatego nie powinien dziwić fakt, że niektóre książeczki dla najmłodszych szkrabów drukuje się w kolorach czarnym i białym.
 
Malec w wieku do trzech lat z pewnością zainteresuje się książeczkami, w których będzie więcej obrazków niż tekstu. Warto podsunąć mu takie, w których użyto różnych materiałów i faktur. Jeśli jeszcze zdarzy się tak, że któraś ze stron będzie szeleszcząca, książeczka najprawdopodobniej stanie się ulubionym przyjacielem dziecka. Urozmaiceń może być jednak znacznie więcej – efekty dźwiękowe, dołączone zawieszki, futerka, kieszonki czy klapki, a wszystko to okraszone intensywnymi barwami. Dzięki temu maluch ma szansę rozwijać kilka zmysłów na raz.
 
Kilkulatki są już bardziej świadomymi czytelnikami, którzy oczekują od lektury nie tylko kolorowych obrazków, ale i odpowiedzi na nurtujące pytania. Książki stają się zatem tym przysłowiowym oknem na świat, które jest źródłem wspaniałych opowieści, tajemniczych przygód, magii i fantazji. Z jednej strony spełniają funkcję rozrywkową, z drugiej edukacyjną, a z trzeciej wychowawczą. Dzieci w tym wieku chętnie sięgają nie tylko po baśniowe opowieści, ale i (jeśli nie chętniej) po wszelkiego rodzaju ilustrowane atlasy czy encyklopedie.
 
 
Korzyści
 
Lepiej rozwija się mózg – zanim dziecko nauczy się mówić – słucha. W ten sposób uczy się rozpoznawać dzięki i ich znaczenie. Wynika z tego , że im więcej mówimy do malucha tym lepiej. Czytanie dziecku staje się więc swego rodzaju ćwiczeniem usprawniającym jego umysł.
 
Szybciej zaczyna mówić – oczywiście czytanie dziecku na głos nie daje gwarancji, że zacznie ono mówić szybciej niż rówieśnicy, ale zwiększy na to szanse. Nie jest w tym nic sprzecznego z naturą. Maluch od urodzenia chłonie wszelkie dźwięki jakie go otaczają, również słowa wypowiadane przez rodziców, jak i te czytane głośno z książki. Język pisany różni się nieco od tego potocznego, którego używamy na co dzień, dlatego też dziecko, któremu się czyta ma więcej bodźców skłaniających do mówienia, a właściwie powtarzania zasłyszanych słów-dźwięków.
 
Elokwencja – to, że czytanie zwiększa zasób słów, wiadomo nie od dzisiaj. Nie zastanawiamy się jednak, kiedy rozpoczyna się ta zależność – tak naprawdę już we wczesnym dzieciństwie. Maluchy lubią, kiedy często czyta się im wciąż te same książeczki. Dzięki tej rutynie mają szansę na utrwalenie sobie poszczególnych słów, zdań, a nawet całych wyrażeń, których będą mogły spontanicznie (a co najważniejsze – adekwatnie) używać w przeróżnych codziennych sytuacjach.
 
Koncentracja – kiedy malec słucha czytaną mu historię, koncentruje na niej całą swoją uwagę, a reszta świata na chwilę przestaje istnieć. Rodzice kilkulatków doskonale wiedzą jak trudno skupić uwagę dziecka na jednej rzeczy. Takie ćwiczenia są więc na wagę złota, gdyż wiecznie rozbrykany malec znajduje wreszcie atrakcyjny powód, dla którego uspokoi się i da odetchnąć samemu sobie i otoczeniu.
 
Budowanie więzi – wspólne czytanie pomaga w jej budowaniu, gdyż dziecko może nabrać przekonania (oczywiście musimy mu to umożliwić), że czytanie to czynność, która jest na tyle ważna, że rodzice są skłonni odłożyć na bok inne czynności. Nie przy tym znaczenia, że czytacie po raz 50. tę samą książeczkę, ważna jest chwila, która poświęcana jest wspólnej rozrywce.
 
Poznawanie świata i siebie – jeśli tylko książeczki czytane dziecku dobrane są do jego wieku, stają się istnym oknem na świat i w głąb siebie. Malec poznając losy bohaterów, utożsamia się z nimi lub zauważa, że mają oni podobne zmartwienia, trudności i sytuacje. Dodatkowo książki umożliwiają mu „przeżyć” historię, której w realnym świecie nigdy nie doświadczy. To wszystko pozwala młodemu człowiekowi poznać cały wachlarz przeróżnych uczuć, zachowań, możliwości, konsekwencji i relacji, które pozwolą mu lepiej rozumieć świat.
 
 
Z książką zawsze i wszędzie
 
Wydawać by się mogło, że miejsca na czytanie książki z dzieckiem jest tylko w jego pokoju, tuż przed pójściem spać. Nic bardziej mylnego. Książkę można zabrać ze sobą wszędzie i w wielu miejscach okaże się ona przydatna.
 
Spacer to doskonała okazja do przeczytania krótkiej historii lub przynajmniej jednego rozdziału (w zależności od wieku dziecka). Jeśli potraktujemy czytanie jako przerywnik – okazją, by choć na chwilę usiąść na ławce w parku, uda nam się w ten sposób uatrakcyjnić spacer. Warto też wziąć książkę, kiedy wybieramy się do lekarza i spodziewamy się dłuższego siedzenia w poczekalni, na zakupy, podczas których dziecko zwykle się nudzi, lub też w podróż autem, tramwajem czy autobusem.
 
Być może większość maluchów stwierdziłoby, że najlepszym miejscem do czytania/oglądania książek są kolana rodziców, ale równie atrakcyjnym miejscem jest… wanna. Każde dziecko lubi się przecież chwilę popluskać zanim w ruch pójdą gąbka i mydło. Można więc wykorzystać chwilę zabawy z pianie na przeczytanie krótkiej bajki (oczywiście dla bezpieczeństwa malca rodzic nie może dać się wciągnąć lekturze).