Gniew dziecka
Dziecko, podobnie jak dorosły, wpada raz na jakiś czas w złość. Choć uczucie to nie jest kojarzone pozytywnie, dla małego nerwusa bywa jedyną możliwością wyładowania napięcia, które rozsadza go od środka. Ważne by wiedzieć skąd się bierze gniew dziecka, jak na niego reagować i przede wszystkim jak pomóc malcowi się go pozbyć.
 
 
Dlaczego, jak i po co?
 
Temat gniewu dziecka trzeba rozpocząć od tego, w jaki sposób postrzegamy to zagadnienie. Kiedyś uważało się, że jest to zachowanie nieodpowiednie, świadczące o krnąbrności i złych zamiarach. Z tego powodu dzieciom odmawiano prawa do złoszczenia się ganiąc za takie zachowanie lub wręcz zabraniając okazywania gniewu. Dziś jesteśmy bardziej świadomi i wiemy, że to uczucie samo w sobie nie jest złe, choć też nie można nazwać je dobrym. Nie należy go wartościować, jest przecież naturalną reakcją na pewne sytuacje i zdarza się każdemu człowiekowi. Odczuwania gniewu nie należy więc traktować jak problem. Problemem może być to, że ktoś nie potrafi sobie z nim radzić. Nauka panowania nad sobą i radzenia z emocjami to jedna z trudniejszych lekcji, które rodzice muszą przeprowadzić ze swoimi pociechami.
 
W trosce o zdrowie psychiczne malca nie powinniśmy zmuszać go do skrywania gniewu, bo „nie wypada”, bo „to wstyd”, bo „inne dzieci są takie grzeczne, a ty co?”. Co by nie było nie pojawił się on przecież znikąd. U podstaw gniewu najczęściej leżą inne uczucia, takie jak: zmęczenie, strach, niepokój, zazdrość czy rozczarowanie, jednak bezpośrednią przyczyną jest zwykle jakaś niezaspokojona potrzeba, zranione uczucia, poczucie niesprawiedliwości, upokorzenie, wstyd lub niepowodzenie. Rozgniewany maluch może mieć przyspieszony oddech, podniesiony głos, odczuwać ucisk w piersiach i/lub wzmożone napięcie mięśni, przyjmować postawę wyrażającą gotowość do walki.
 
Gniew może (choć nie musi, a nawet nie powinien) przejawiać nastawienie agresywne. Wówczas określa się go mianem złości. Choć w ogólnym rozrachunku można go traktować pozytywnie, ponieważ mobilizuje do działania. Trzeba jednak zadbać o to, by dziecko nie dopuszczało się nieakceptowanych zachowań. Krzywdzenie siebie lub innych oraz niszczenie przedmiotów jest nie do przyjęcia. Ważne jest więc, aby malec mógł liczyć na wsparcie rodziców, którzy poprzez swoją (natychmiastową) reakcję nauczą go jak wyrażać uczucia w akceptowalny społecznie sposób.
 
 
Gniew dziecka
 
Odczuwanie gniewu to dość indywidualna kwestia, która zmienia się wraz z wiekiem. Jako dorośli mamy wiele doświadczeń związanych z własnymi emocjami i konsekwencjami jakie przynosi ich okazywanie. Przez lata nauczyliśmy się odpowiedniej ekspresji i kontroli. Dzieci jednak nie mają takich umiejętności, a dodatkowo borykają się z różnymi ograniczeniami i zasadami, których często nie rozumieją. To bywa powodem do odczuwania gniewu, czasem bardzo silnego.
 
Małe dzieci mają do czynienia z uczuciem złości o wiele częściej niż osoba dorosła. Nie dość, że częściej, to jeszcze silniej. Nie znają one jeszcze zasad dobrego wychowania ani ogólnie przyjętych reguł zachowania, dlatego ich gniew wyrażany jest w szczery i autentyczny sposób, choć zwykle budzi sprzeciw i oburzenie rodziców/opiekunów.
 
Największe nerwusy to dzieci we wczesnym okresie przedszkolnym (2-4 lata). Wybuchy złości powodują nawet błahe sprawy, a siła wybuchu bywa przesadna w stosunku do przyczyny złości. Nie dzieje się tak bez przyczyny. Maluchy w tym wieku podejmują wiele prób samodzielności i zdobywają nowe doświadczenia, co naraża je na niepowodzenia. To z kolei budzi w nich gniew, ale nie potrafią jeszcze wyrażać swego niezadowolenia czy rozczarowania w akceptowalny sposób.
 
Starszaki denerwują się równie często, jednak wiedzą już, że nie mogą sobie pozwolić na niegrzeczne zachowanie. Napady niepohamowanej złości zdarzają się więc u nich znacznie rzadziej, a jeśli już do nich dochodzi, przybierają formę agresji słownej, a nie fizycznej.
 
Ważne jest, by dziecko miało możliwość ekspresji. Nawet jeśli nie umie jeszcze okazywać swego gniewu w odpowiedni sposób, nie można mu tego zabronić. Malec nauczy się to robić dopiero wtedy, kiedy będzie miał okazje do ćwiczeń. Ponadto dławiona złość może prowadzić do problemów natury wychowawczej, ale również psychicznej. Dziecko, któremu „nie wolno się denerwować” może dojść do przekonania, że jego potrzeby i uczucia są lekceważone. Konsekwencji takiego myślenia jest wiele, łącznie z depresją w późniejszym wieku. Równie niebezpieczne jest bierne okazywanie złości, do czego może dojść jeśli malec ganiony jest za jawne okazywanie gniewu. Jest to swego rodzaju odgrywanie się za złe samopoczucie. Dziecko może wówczas przesadnie zwlekać, upierać się, bałaganić, spóźniać się, celowo drażnić swoim zachowaniem, okazywać przesadną nieudolność itp.  
 
 
Jak reagować?
 
Reakcja rodziców na gniew dziecka jest bardzo ważna. Należy przyjąć odpowiednią strategię nie tylko wobec malucha, ale i samego siebie. Jeśli sami będziemy emanować gniewem, nie odniesiemy sukcesów wychowawczych w tym temacie.
 
Jak zatem należy reagować na wybuchy małego nerwusa? Oto kilka wskazówek:
 
- w sytuacjach nerwowych przede wszystkim należy opanować swój własny gniew, dając sobie chwilę na wyciszenie,
- nie kumulować gniewu dziecka ze swoim własnym,
- skupić się na znalezieniu rozwiązania z sytuacji, zamiast na tym co przeskrobało dziecko,
- słuchać co dziecko ma do powiedzenia kiedy okazuje złość w akceptowany sposób,
- nigdy nie pozwalać na agresję wywołaną gniewem,
- powstrzymywać dziecko, które w ataku złości bije, kopie lub dopuszcza się innych aktów agresji,
- zachęcać dziecko do używania sformułowań: „Złości mnie, że/gdy...”, „Denerwuje mnie to” – to pomoże maluchowi identyfikować swoje emocje,
- komunikować dziecku o swoich emocjach (również o złości) – uświadomi to małemu nerwusowi, że inni też doświadczają tego typu uczucia,
- stworzyć maluchowi możliwości do okazywania gniewu i rozładowywania złości,
- nauczyć się nie przejmować zachowaniem rozzłoszczonego dziecka,
- nie dawać dziecku podstaw do przekonania, że gniewem jest w stanie coś osiągnąć, np. zmiany decyzji rodziców poprzez bicie, dąsanie się czy tupanie.
 
Bardzo ważne jest, aby nie odpowiadać złością na złość dziecka. Krzyk jest fatalną i mało skuteczną metodą wychowawczą, ponieważ nie uczy dojrzałych form wyrażania emocji. Jeśli w takiej sytuacji stracimy nad sobą panowanie malec odczyta to jako znak, że w chwilach irytacji tak właśnie się postępuje. Oczywiście zdarza się tak, że nie opanujemy wybuchu, wtedy koniecznie trzeba przeprosić dziecko za swoje zachowanie – taki przykład będzie dla niego bardzo pouczający.
 
 
Sposoby na małego nerwusa
 
Postępowanie ze złoszczącym się dzieckiem to trudny temat. Chodzi o to, by nauczyć malca wyrażać swój gniew w dojrzałej i społecznie uznanej formie, by nie stał się on pretekstem do złośliwości, uporu czy despotyzmu. Co by nie było, gniew jest wyrazem niemocy dziecka, znakiem, że targają nim silne emocje, z którymi nie potrafi sobie poradzić i potrzebuje pomocy. 
 
Gniew można przejawiać na trzy różne sposoby:
 
·         agresywnie – towarzyszy mu silne poczucie złości i pragnienie zniszczenia tego, co ją wywołało,
·         pasywnie – wszelkie negatywne uczucia są tłumione, a złość kierowana jest do siebie samego,
·         asertywnie – cechuje go dążenie do zmiany sytuacji na taką, która nie wywołuje złości.
 
Pomoc niesiona dziecku ma na celu osiągnięcie tego trzeciego stanu. Malec powinien umieć reagować możliwie jak najszybciej, by nie dopuścić do eskalacji złych emocji i agresji.
 
Najprostszym sposobem na małego nerwusa jest pozostawienie go na chwilę samego. Zwłaszcza jeśli dziecko samo mówi „zostaw mnie” czy „idź sobie” należy zastosować się do tych „wskazówek”. Taka separacja pomoże mu odciąć się od źródła gniewu i pozwoli uspokoić na tyle, by dało się z nim porozmawiać. Nie da się określić dokładnie czy powinno to być 5 minut czy też 10. Ważne jednak, by nie zapomnieć o dziecku i wrócić do niego jak tylko emocje opadną. To dobry moment na pozytywną reakcję, rozmowę w łagodnym tonie, przytulenie. Trzeba wiedzieć, że odniosą one skutek jedynie po ataku złości, nigdy w jego trakcie.
 
Dobrym sposobem na wyładowanie złości jest aktywność fizyczna. To skuteczna metoda, która nie tylko pozwoli dziecku się zmęczyć, ale spowoduje wydzielanie poprawiających humor endorfin. Można więc namówić malca do biegania lub jazdy na rowerze, ale równie skuteczne będzie rzucanie kamykami w dal (uwaga, żeby nie trafiły w coś lub kogoś powodując szkody), rozdzieranie zużytych kartek papieru lub gniecenie ich. Można też poprosić dziecko, by namalowało swój gniew. Jeśli mamy na to miejsce, możemy zamontować w domu mały (zabawkowy) worek treningowy, na którym rozzłoszczone dziecko będzie mogło się wyładować.
 
Idealnie jeśli dziecko nauczy się trudnej sztuki samo uspokajania. To zdolność opanowania emocji, kiedy malec nie może liczyć na pomoc rodziców, np. w przedszkolu. W samodzielnym pokonywaniu gniewu może pomóc przytulenie ulubionej maskotki, przykrycie się kocykiem, zaśpiewanie ulubionej piosenki lub przywołanie przyjemnych wspomnień. Taka umiejętność na pewno przyda się każdemu.
 
Ponad wszystko jednak trzeba z maluchem rozmawiać i tłumaczyć. Należy mu często przypominać, że niezadowolenie lepiej wyrażać słowami niż czynami. Trzeba wyjaśniać jakie zachowania są dopuszczalne, a jakie nie i dlaczego. Młodszemu dziecku warto też uzmysłowić co przeżywa i nazwać poszczególne uczucia: gniew, złość, smutek, bezradność, żal. Rzecz jasna wyjaśnienie tych kwestii nie zmniejszy odczuwanego niezadowolenia, ale pozwoli poczuć mu się rozumianym i kochanym. To z kolei będzie stanowić cegiełkę w budowaniu poczucia własnej wartości.
 
 
 
Panowanie nad gniewem bywa trudne dla nas – dorosłych, dlatego nie można oczekiwać od dziecka, że łatwo przyjdzie mu poskramianie własnej złości. Nauka może być długa i żmudna, a rodzice muszą wielokrotnie powtarzać te same pouczenia. Na pocieszenie można rzec, że większość dzieci wraz z wiekiem uczy się kontrolować swój gniew i skłonność do agresji. Pomoc ze strony rodziców jest jednak niezbędna.