Ucząc dziecko dobrych manier
Grunt to dobre wychowanie – mówiła z przekonaniem pewna kwoka. Nauczanie dziecka dobrych manier to żmudny, ale i konieczny proces. Jednak w jakim wieku można rozpocząć taką naukę? Jak wiele można wymagać od kilkulatka? W czym przestrzeganie zasad savoir vivre’u mu pomoże?
 
 
Istota sprawy
 
Zanim rozpoczniemy lekcje savoir vivre z naszym dzieckiem musimy odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: czemu i komu ma to służyć? Nie chodzi przecież o to, by dogodzić sąsiadom lub pochwalić się dzieckiem przed rodziną. To przede wszystkim nauka skutecznego funkcjonowania wśród ludzi. Jeśli malec nie będzie umiał przestrzegać ogólnie przyjętych zasad (wśród nich zasad dobrego wychowania), będzie stopniowo spychany na margines, odcinany od kontaktów i ostatecznie traktowany jak osoba nielubiana lub przynajmniej niepożądana w towarzystwie.
 
Ważne jest więc, by nasza pociecha umiała się grzecznie zachować nie tylko w tzw. gościach, ale i na co dzień, w stosunku do najbliższych oraz do nieznajomych. Malec powinien znać obowiązujące zasady i stosować się do nich. Należy jednak znaleźć złoty środek, który zapewni mu etykietę grzecznego dziecka i jednocześnie nie stłamsi dziecięcej radości życia i chęci do zabawy, w imię zadowolenia wszystkich dookoła.
 
Naukę dobrych manier warto rozpocząć jak najwcześniej i z upływem czasu poszerzać zakres zdobywanych przez dziecko umiejętności. Należy to robić stopniowo i konsekwentnie. Skoro ostatecznie nasza pociecha ma wejść w świat dorosłych, niech powoli poznaje zwyczaje w nim panujące. Niewskazane jest więc pobłażanie dziecku w tym temacie. Nie można też oczekiwać  manier kamerdynera z Pałacu Buckingham, jednak warto ustalić pewien zakres norm, które muszą być przestrzegane.
 
 
Zależnie od wieku
 
Nasze wymagania względem dziecka muszą opierać się o jego wiek i percepcję. Są takie zasady dobrego wychowania, które wymagają pewnego obycia i rozwagi, ale są też takie, które nie przysporzą problemu kilkulatkom. Wystarczy więc określić „stopień zaawansowania” poszczególnych zachowań i w odpowiednim momencie zacząć ich wymagać od dziecka.
 
Maluszki w wieku 2-3 lat z powodzeniem mogą już uczyć się posługiwać zwrotami „proszę”, „dziękuję” i „przepraszam”. Dzieciom w tym wieku trzeba też tłumaczyć jakie są zasady zachowania wśród rówieśników, tzn. że nie wolno bić innych, zabierać im zabawki czy rzucać w nich piaskiem. Jeśli na tym etapie nie wprowadzimy podobnych zasad zachowania malec będzie później zdziwiony, że przez pewien czas coś było dozwolone, a nagle przestało.
 
Przedszkolaki (czyli dzieci w wieku 3-5 lat) można już angażować do drobnej pomocy w domu, np. przy nakrywaniu do stołu, odkładaniu zabawek na miejsce czy umieszczania brudnych ubranek w koszu na pranie. To najwyższy czas, by wprowadzić naukę posługiwania się nożem i widelcem podczas obiadu. Od dzieci w tym wieku można już oczekiwać, że nie będą przerywać innym w rozmowie i że będą przyjazne dla innych dzieci – nie przezywają się, nie przepychają, dzielą z innymi, czekają na swoją kolej itp. Pięciolatek powinien już opanowywać sztukę przedstawiania się oraz witania i żegnania.
 
Po zakończeniu przedszkola dzieci mogą wykazać się umiejętnością poprawnego zachowania przy stole (dziecko używa sztućców, nie kręci się, nie huśta na krześle, nie wstaje od stołu podczas jedzenia, dziękuje za posiłek, odnosi naczynia do kuchni itd.). Maluchy w tym wieku powinny już umieć przeprowadzić krótką rozmowę z dorosłym, w czasie której będą utrzymywać kontakt wzrokowy, nie będą przerywać rozmówcy i odpowiedzą na proste pytania.
 
Dzieci w wieku wczesnoszkolnym powinny wykazywać się znajomością zasad grzeczności wobec starszych. Mowa tu zarówno o drobnych gestach, jak np. ustąpienie miejsca w tramwaju, ale i o ogólnym szacunku dla drugiej osoby, okazywanym poprzez poszanowanie prywatności, przestrzeni czy uczuć innych.
 
W chwili kiedy nasze pociechy stają się nastolatkami powinniśmy zwrócić uwagę czy potrafią odnaleźć się w roli gościa i gospodarza. Tę drugą pewnie będą miały okazję grać z rzadka, jednak jako gość będą pojawiać się w różnych miejscach dość często. Dziecko w wieku 10-13 lat powinno też umieć zachować się podczas oficjalnych spotkań i uroczystości oraz przeprowadzić uprzejmą konwersację nawet w sytuacji, w której napotka jakieś niedogodności (zmęczenie czy rozdrażnienie).
 
Młodzi ludzie którzy są już bliscy osiągnięcia pełnoletniości powinni pracować nad swoimi dobrymi manierami, które czasem idą w odstawkę przez wzgląd na tzw. trudny okres buntu. Nie ma tu miejsca na wymówki, ponieważ na progu dorosłości wypada panować nad emocjami, umieć wysłuchać argumentów drugiej strony, respektować odmienność i okazać pokorę.
 
 
Przykład idzie z góry
 
Trudno wpoić dziecku zasady dobrych manier kiedy sami się do nich nie stosujemy. Oczywistym jest więc, że sami musimy świecić przykładem – kłaniać się sąsiadom, prosić, przepraszać i dziękować, nie używać brzydkich wyrazów i nie przerywać innym wypowiedzi. To jednak nie wszystko. Co prawda malec obserwujący rodziców z dobrymi manierami podświadomie będzie przyjmować takie postępowanie za normę, jednak nasze zachowanie i reakcje powinny ukierunkować dziecko, które tego potrzebuje.
 
Pamiętając o tym, że zanim nasza pociecha osiągnie mistrzostwo w dziedzinie savoir vivre, nie raz powinie mu się noga, przez co będzie miała okazję doświadczyć grzecznościowej wpadki. Krytyka czy wyśmiewanie może ją w takiej sytuacji zniechęcić do dalszych starań lub sprawi, że straci wiarę we własne siły i zaprzestanie dalszej pracy nad sobą. O wiele lepsze rezultaty przynosi pochwała pozytywnych zachowań niż przesadna krytyka niewłaściwych.
 
Dla usprawnienia nauki dobrych manier warto jest wyznaczyć jasne granice, dzięki którym dziecko będzie wiedziało czego dokładnie się od niego oczekuje, a czego wręcz przeciwnie. Oczywiście poza granicami należy ustalić konsekwencje niegrzecznego zachowania. Dziecku należy też wszystko tłumaczyć, czasem nawet kilka razy. Nie wystarczy powiedzieć, że należy zachowywać się w określony sposób lub nie robić czegoś „bo tak”. Wyjaśnienia pomogą zrozumieć, ale i zapamiętać cały szereg reguł i zasad dobrych manier. 
 
Rodzice muszą się uzbroić w cierpliwość, gdyż nauka savoir vivre jest długim procesem, a zdolności malca stale trzeba będzie szlifować (nawet w jego dorosłym życiu). Dlatego irytacja, gniew czy krzyk muszą zostać wyeliminowane, a przynajmniej zredukowane do minimum. Choć z pewnością nie raz będziemy zawstydzeni lub rozczarowani zachowaniem naszego malca, powstrzymanie się od okazywania negatywnych emocji przyniesie największe korzyści dla każdej ze stron.
 
 
Podstawowe zasady grzeczności
 
Zakres nauki dobrych manier mógłby być naprawdę szeroki, jednak naszym celem nie jest wychowanie małych książąt  z nienagannymi manierami lecz wesołych dzieci potrafiących się zachować ładnie i grzecznie. Wystarczy więc ćwiczyć kilka podstawowych zasad, aby nasze pociechy były postrzegane jako uprzejme, miłe dzieciaki:
 
- Proszę, dziękuję, przepraszam – to absolutna podstawa, bez której nie może być mowy o uprzejmości. Na każdym kroku trzeba o tym dziecku przypominać, powtarzać i poprawiać, jeśli sytuacja będzie tego wymagać.
 
- „Ty” – pod żadnym pozorem nie należy odnosić się do nieznajomych, sąsiadów, starszych członków rodziny per „ty”, chyba, że ktoś wyraźnie sobie tego zażyczył. W przypadku takich zwrotów używanych przez dziecko rodzice powinni od razu zareagować, pouczając malca, by używał formy Pan/Pani/wujek/babcia itd.
 
- powitanie/pożegnanie – powinno stać się niemal odruchem, aby dziecko nie rozpoczynało rozmowy bez „dzień dobry” i nie kończyło jej bez „do widzenia”. Ćwiczyć można dosłownie wszędzie – w domu, u rodziny, w szkole/przedszkolu, sklepie i na poczcie. Ważne, by dziecko nie tylko pozdrawiało napotykanych ludzi, ale i odpowiadało na pozdrowienia innych. Brak odpowiedzi jest bardzo nieuprzejme.
 
- nie przerywamy wypowiedzi – chodzi tu zarówno o zachowanie kultury rozmowy z kolegą, ale też o to, by umieć się zachować kiedy rozmawiają dorośli. Dziecko powinno dyskretnie dać znać, że czegoś potrzebuje i poczekać, aż dorośli (po zakończeniu zdania) sami zwrócą na nie uwagę. Oczywiście warto ustalić, że tę zasadę można złamać, ale tylko w nagłych wypadkach, np. kiedy siostrzyczka przebywająca w drugim pokoju się zakrztusiła.
 
- przy stole – tu co prawda obowiązuje całe mnóstwo zasad, jednak należy wprowadzaj je stopniowo wraz z wiekiem malca. Zakaz mówienia z pełnymi ustami, zabawy telefonem komórkowym, czytania gazety, trzymania łokci na stole to jedynie wybrane reguły.
 
- kultura w autobusie/tramwaju – małe dzieci muszą siedzieć podczas jazdy autobusem/tramwajem, jednak gdy tylko stają się na tyle duże, by utrzymać równowagę w jadącym pojeździe muszą zacząć ustępować miejsca osobom starszym i chorym, a także kobietom w ciąży lub osobom z małymi dziećmi pod opieką.
 
- negatywne opinie i komentarze – zdarza się, że na spacerze, w szkole lub podczas zakupów nasze dziecko zauważy coś, co nie przypadnie mu do gustu i postanowi to skomentować. Należy uczulić malca, że jeśli jego opinia na temat danej osoby/rzeczy jest negatywna, lepiej zachować ją dla siebie niż wypowiadać głośno, gdyż może sprawić komuś przykrość.
 
- poprawne słownictwo – należy je zachować wszędzie i w każdej sytuacji. Przekleństwa i wulgaryzmy w ustach dzieci są nie do zaakceptowania. Niestety ludzie w dzisiejszych czasach od nich nie stronią, dlatego w czasie codziennego spaceru dziecko nie raz ma okazję usłyszeć mniej lub bardziej soczyste słownictwo od ludzi mijanych na ulicy.
 
- wpadki fizjologiczne – mowa tu o wszelkich beknięciach, tzw. bąkach czy kichaniu z odsłoniętą buzią. Choć maluchy czasem traktują je jak idealny temat do żartów i śmiechu, należy konsekwentnie upominać je za takie zachowanie. Oczywiście powstrzymywania się od nich nie można oczekiwać od małych dzieci (kilku lub kilkunastomiesięcznych), jednak starszaki powinny już wiedzieć, że kulturalnemu człowiekowi to po prostu nie przystoi.