Moc przyjaźni
Najmocniejsze przyjaźnie to ponoć te, zawarte w dzieciństwie. Jednak jak to jest z dziecięcą przyjaźnią? Nam dorosłym może się wydawać, że jest krucha i nieznacząca, jednak dla malucha ma ogromne znaczenie. Nawet jeśli miano przyjaciela przypisywane jest co tydzień komuś innemu.
 
 
Dziecięca przyjaźń
 
Uczucie przyjaźni pomiędzy dziećmi różni się od tego jakie istnieje pomiędzy dorosłymi. Dla dorosłego przyjacielem jest osoba, która wpiera i motywuje nas do pracy nad sobą. Dla dziecka z kolei to ktoś kogo się lubi, kto mieszka blisko i jest towarzyszem zabaw. Maluchy nie dobierają sobie przyjaciół ze względu na osobowość. Częstotliwość spotkań ma większe znaczenie, a warunkiem koniecznym jest wspólna zabawa. Tyle wystarczy kilkulatkowi do zawarcia przyjaźni. Nic więc dziwnego, że jest ona nietrwała.
 
Sprawa zaczyna przybierać nieco inny obrót, kiedy dziecko jest już w wieku szkolnym. Wówczas przyjaciel nie jest potrzebny jedynie do zabawy, ale także do wspólnej nauki, rozmowy, rozwijania wspólnych zainteresowań. W tym wieku dziecko zaczyna mieć już wymagania, a przyjaźń zawierana jest przez wzgląd na wspólne zainteresowania. Malec uważający kogoś za swego przyjaciela chce z nim spędzać mnóstwo czasu i robić wszystko razem – iść do szkoły, siedzieć w tej samej ławce, uczestniczyć w tych samych zajęciach pozalekcyjnych. Wykonywane zadanie nie ma takiego znaczenia jak fakt, że robi się coś wspólnie. Mało tego, dzieci dążą do tego, by być niemal lustrzanym odbiciem swego przyjaciela. Idealnie więc, jeśli będzie on rówieśnikiem, nosił takie same ubrania, lubił te same gry i muzykę, trenował tę samą dyscyplinę sportu. Różnice w tym przypadku stają się czynnikiem destrukcyjnym dla przyjaźni.
 
Nie inaczej jest w przypadku nastolatków. Wola upodobnienia się do siebie jest równie silna (o ile nie silniejsza) i przejawia się w każdym możliwym aspekcie, tym błahym, jak i istotnym. Podobna więc będzie fryzura, sposób mówienia, frustracje, poglądy, a nawet oceny w szkole. Rzecz jasna to nie przypadek, tylko swoista manifestacja przyjaźni przejawiająca się w postaci błędnego koła – jesteśmy przyjaciółmi bo jesteśmy identyczni, jesteśmy identyczni bo jesteśmy przyjaciółmi. Jest to dla nich niczym deklaracja lojalności, na której zdaje się opierać ich relacja. Choć dla rodziców takie zachowanie może być drażniące, lepiej powstrzymać się od krytyki gdyż będzie ona odebrana jako zamach na przyjaźń.
 
Nastolatki cechuje silna emocjonalność i przywiązanie do osoby określanej mianem przyjaciela. Zwykle mają przekonanie, że ich pokrewieństwo dusz jest na tyle silne, że przyjaźń przetrwa wszystko, a przyjaciele pozostaną nierozłączni do końca swych dni. Nie ma sensu pozbawiać ich złudzeń i tłumaczyć, że zwykle z młodzieńczych przyjaźni nic nie zostaje. Nie wiadomo jak będzie, a póki co jest to dla nich niemal podstawa egzystencji.
 
Przekonanie młodego człowieka o wyjątkowości jego relacji z przyjacielem jest bardzo ważne. Określenie kogoś tym mianem to deklaracja silnej więzi, której nie powinno się umniejszać czy też lekceważyć. Nawet jeśli rodzicom wydaje się, że ich pociecha szasta tym poważnym mianem i nadaje je niewłaściwym osobom warto wstrzymać się od komentarza. O tym, że określenie „przyjaciel” powinno być zarezerwowane dla wyjątkowych osób trzeba się przekonać samemu, na podstawie wzlotów i upadków w relacji ze znajomymi.
 
 
Przyjaciel dziecka
 
O tym kto zostaje przyjacielem małego dziecka decyduje przypadek. Są to najczęściej inne dzieci, rówieśnicy w podwórka, bloku lub przedszkola. Zanim jednak maluch wejdzie w pierwsze interakcje z kolegami, to rodzice pełnią rolę pierwszych przyjaciół. Nikt inny niż mama i tata stanowią wsparcie w każdej sytuacji, pomagają, pocieszają, bronią i otaczają opieką. W miarę rozwoju dziecka rola rodziców ulega zmianie i zostaje cofnięta względem roli rówieśników.
 
Nierzadko zdarza się, że nasza pociecha przyjaźni się z wytworem własnej wyobraźni. Udaje wówczas, że towarzyszy jej wymyślony przyjaciel, którego traktuje całkiem na serio. Sprawa może wydawać się bardzo problematyczna, a rodzice zwykle nie wiedzą jak w tym przypadku postępować. Temat został szeroko opisany w artykule pt. „Wymyślony przyjaciel”.
 
Niemalże pełnowartościowym przyjacielem dziecka okazuje się czasem zwierzę. Wierny psiak, taki jak Lassie czy milusiński kot, a nawet złota rybka może okazać się warta tego zaszczytnego miana. Rzecz jasna nigdy nie będzie w stanie zastąpić człowieka, jednak przyjaźń ze zwierzętami jest cenna i może wiele nauczyć młodego człowieka.
 
 
Nauka wypływająca z przyjaźni
 
Posiadanie przyjaciela jest najzwyczajniej w świecie przyjemne. Pomaga on walczyć z nudą, dostarcza ciekawych przeżyć i potrafi rozśmieszyć do rozpuku. Sprawa okazuje się być o wiele bardziej złożona, gdyż przyjaźń niesie ze sobą więcej korzyści. Najogólniej rzecz biorąc sprzyja ona rozwojowi strefy emocjonalnej, moralnej i społecznej dziecka. Utrzymywanie przyjaźni to niczym odbywanie treningu interpersonalnego – uczy szacunku, solidarności, tolerancji, empatii, dyskrecji, wyrażania własnego zdania i negocjacji. Ponadto uwzględniania punktu widzenia innych, osiągania konsensusu, kontroli ekspresji emocji (zwłaszcza tych negatywnych), asertywności, prawdomówności i cierpliwości. Brzmi to jak niekończąca się lista, jednak warto zdać sobie sprawę, że jest jeszcze niekompletna, bo każda przyjaźń jest inna i wnosi w życie łączących ją ludzi coś innego.
 
Można powiedzieć, że dziecięca przyjaźń uczy na czym polega przyjaźń w dorosłym życiu. Nie oznacza to jednak, że jest gorsza. Jest po prostu inna i rządzi się nieco innymi prawami. Jednak w każdym przypadku (niezależnie czy pomiędzy dziećmi czy dorosłymi) przyjaźń jest nieocenionym źródłem wsparcia i swoistą tarczą przed nieznośnym poczuciem samotności.
 
Kształtowanie się osobowości młodego człowieka w dużej mierze bazuje na jego przyjacielu. To właśnie on może wzmocnić poczucie własnej wartości, urozmaici codzienność oraz pomoże nauczyć się relacji partnerskich. Dodatkowo będzie dobrym bodźcem do poznania samego siebie, a także stworzy możliwość  do poznania nowych ludzi.
 
 
Koniec przyjaźni
 
Przyjaźń naszego dziecka, podobnie jak każda inna rzecz na świecie prędzej czy później doczeka się swojego końca. Jest to jak najbardziej naturalna kolej rzeczy i szansa dla malca na zrozumienie, że nie wszystkie relacje międzyludzkie są trwałe. Niektóre znajomości się kończą i trzeba się z tym pogodzić.
 
Reakcja na zakończoną przyjaźń może być różna. Wszystko zależy od przyczyny, jednak gdy powodem jest kłótnia przyjaciół, nasz szkrab może okazywać smutek lub nawet złość. Może też płakać lub obrażać byłego przyjaciela. Interwencja rodziców nie jest wskazana, ponieważ frustracja spowodowana zakończeniem przyjaźni jest naturalną reakcją. Niech malec wyrzuci wszelkie negatywne emocje. Nie można go jednak pozostawiać bez wsparcia, którego teraz potrzebuje. Najlepiej więc zapytać co się właściwie stało i wysłuchać relacji dziecka. Ważne, by nie przejmować negatywnych emocji małego frustrata. Warto też zapytać go co zamierza dalej robić. Podpowiedzi są tu niewskazane, niech malec sam zdecyduje jak zareaguje na zaistniałą sytuację. Musimy pamiętać, że konflikt nie dotyczy nas, dlatego dzwonienie do rodziców (byłego) przyjaciela nie wchodzi w grę. Niech dzieci same rozwiązują własne sprawy po swojemu. W innym przypadku nie nauczą się samodzielności w relacjach z innymi.
 
 
Zły wpływ przyjaciela
 
Zdarza się tak, że rodzice obarczają winą za złe zachowanie swego dziecka jego przyjaciół. Co prawda jest to wychowawcza sytuacja kryzysowa, jednak nie można wówczas działać pochopnie. Warto sobie uświadomić, że nasza pociecha ucierpi bardziej z powodu samotności niż „nieodpowiednich” przyjaciół. Musimy być świadomi tego, że bez względu na to co myślimy o przyjacielu naszego dziecka, wie o nim więcej niż my. To właśnie jemu będzie się zwierzać, skarżyć, powierzać tajemnice i opowiadać o pragnieniach. Nawet jeśli pozostajemy w bardzo dobrym kontakcie z naszą pociechą, nie usłyszymy od niej tego, co powie przyjacielowi. Warto więc pozostać z nim w dobrych stosunkach.
 
Prawdziwy problem zaczyna się wtedy, kiedy orientujemy się, że przyjaciel ma destrukcyjny wpływ na nasze dziecko. Jeśli zabronimy im kontaktu wynikną z tego tylko kłopoty. Prawdopodobnie dziecko nie posłucha, możne nawet nas okłamie, że już się nie widuje z przyjacielem, a na pewno poczuje się pokrzywdzone. Lepiej jest tak aranżować czas szkraba, aby miał coraz mniej okazji do spotkań (wyjazdy, spotkania rodzinne, wspólne hobby, tresura psa itp.). Skuteczne będzie też podsunięcie tematu do przemyśleń, np. czy przyjaciel jest nim naprawdę? Czy rzeczywiście pomoże w razie kłopotów? Czy w razie potrzeby będzie gotowy się/coś poświęcić? Nie oczekujmy odpowiedzi. Niech dziecko udzieli ich samo przed sobą.
 
 
 
 
Dla wielu przyjaźń jest najbardziej wartościową relacją jaką może nawiązać dwoje ludzi. Daje wsparcie, nadzieję, radość i motywuje do działania. Życie bez przyjaźni zdaje się być jakby niepełnowartościowe. Dlatego warto zachęcać dziecko do przebywania wśród ludzi, nawiązywania znajomości i zawierania przyjaźni. Malec musi dokonać tego sam i nauczyć się dbać o tę szczególną więź, która rozgrywać się będzie zupełnie bez udziału nas-rodziców. Bowiem ani matka czy ojciec, rodzeństwo i żaden inny krewny, nawet najbardziej kochający i wspierający nie zastąpi dziecku prawdziwego przyjaciela.